...Oczami Sophie...
Obudziłam się podłączona do przeróżnych maszyn a obok mnie siedziała Isabelle . Spojrzała na mnie
- OMG jak dobrze, że się obudziłaś - powiedziała wesoła. - Lecę do lekarza - dodała.
Dużo mi się przypomniało dostałam od Kate butelką w głowę a potem..hm coś było jeszcze. Lekarz coś gadał, ale ja i tak nie słuchałam. Usłyszałam tylko, że pojutrze wyjdę i przez tydzień mogę nie chodzić do szkoły.
- Jaki jest dziś dzień - zapytałam rudą
- Poniedziałek
- Byłaś w szkole ? - spytałam a ona tylko przecząco pokręciła głową
- Długo leżę?
- Od czwartku . Słuchaj wiem, że nie chcesz za bardzo gadać, ale czeka Cię rozmowa z policją. - powiedziała ruda a mnie czekała jakaś głupia rozmowa.
...Następny dzień Oczami Isabelle...
Wyszłam z domu do szkoły i po drodze jak zwykle spotkałam Matt'a , który jak zwykle domagał się rozmowy. Olałam go i usiadłam w autobusie. W szkole każdy chciał wiedzieć jak spędziłam wolny tydzień . Po co im to ? Gadałam tylko, że dobrze. Zadzwonił dzwonek pierwsza matma świetnie - pomyślałam. W klasie jak zwykle Ashan nabijał się z baby, która nie umiała sobie z nim poradzić. Postanowiłam mu pomóc.
- Psze pani zaplowadzi mnie pani do ubikacji ? - powiedziałam dziecinnym głosem a klasa się zaśmiała
- A sama nie trafisz - rzuciła nauczycielka dziwnie się pacząc
- Psze pani on mówi, że ma pani lóżowe majteczki - powiedziałam a cała klasa wpadła w brecht razem z moją ofiarą - Ashan'em
- Nie różowe tylko czerwone - poprawiła nauczycielka
- Mówiłam, że jesteś daltonistą - powiedziałam do przyjaciela
- Ale ja łeeeee - udawał, że płacze
- Spokój dzieciaki - wrzasnęła groźnie nauczycielka. Całą lekcję przerywaliśmy a ona nic nie reagowała. Matma się skończyła a potem angielski yeah, czyli zabawa, brecht i wygłupy w jednym.
Pani od razu na powitaniu zaskoczyła nas mega śmiesznym dowcipem. Lekcja była bardzo ciekawa. Coś o modzie me gusta. Potem były same nudne lekcje, a ja z Ashan'em z każdej robiliśmy żarty. Przez co dzień w szkole minął 2 razy szybciej i lepiej. Po lekcjach pojechałam do Sophie z Alex . Czuła się o wiele lepiej. Kupiłam jej batona i pojechałam do kawiarni , a potem poszłam do parku. Pech chciał, że tam siedziało całe 1D minęłam ich bez słowa, ale szybko się zorientowali, że to ja przeszłam.
- Poczekaj chwilkę Isab - rzucił Hazza
- Isab to tylko dla przyjaciół - powiedziałam i poszłam dalej. Chłopaki szli za mną
- Czekaj - darł się Lou
- Mało to papieru toaletowego miałeś w buzi ? - krzyknęłam chamsko i poszłam do Anne.
- Dlaczego nie byłaś dzisiaj w szkole ? - zaczęłam
- Nie chciało mi się poza tym David tego nie polecał - powiedziała spokojnie. Gały zrobiły mi się większe
- A jakby kazał Ci wskoczyć do studni to wskoczyłabyś ?! - wybuchłam
- Nie - odpowiedziała
- Dobra idę . Masz tu lekcję spieszy mi się - powiedziałam i wyszłam a chłopaki czekali na mnie.
- Możemy pogadać ?- spytał Harry
- O czym ? - odpowiedziałam pytaniem
- O tym co Ci powiedziałem - powiedział
- Phy zapomnijcie - oddaliłam się, poszłam do Ashan'a wymyślić teksty na jutro w szkole, żeby babę upokorzyć. Kiedy wychodziłam było już ciemno. Świetnie, ale mam wyczucie czasu a chłopaki nadal czekali
- Rozejdźta sieta - powiedziałam śmiesznie i poszłam do domu. Całą drogę dzwonili do mnie. Telefonu wyłączyć nie mogłam. Wysłałam sms-a Niallowi
" Odpierwiastkujcie się ode mnie " dostałam odpowiedź
" Najpierw z nami pogadaj ".
" Ok, przyjdźcie do mnie ". Po pięciu minutach przyszło 1D
- To o czym chcecie gadać? - zapytałam
- Chciałem Cię przeprosić . Wtedy trochę mnie poniosło - powiedział
- No dobra, przeprosiny przyjęte - powiedziałam i się uśmiechnęłam się
- Co robimy ? - spytał Lou
- Idziemy na lody - rzucił Niall
- To idziemy - rzucił Liam
...Oczami Nialla....
Wyszliśmy z domu Isab i udaliśmy się w stronę sklepu
- Jestem głodny - rzuciłem, bo do tego sklepu blisko nie mieliśmy
- Zaczekajcie chwilkę - rzuciła Isab i pobiegła w stronę swojego domu. Po pięciu minutach zdyszana, dała mi paczkę jakiś cukierków
- Dzięki - rzuciłem i wziąłem się za jedzenie. Reszta się zaśmiała. Po godzinie doszliśmy do tego sklepu, bo dużo gadaliśmy i blisko nie mieliśmy. Tu były najlepsze lody w Londynie. Każdy kupił po lodzie i paczkę cukierków w spożywczaku
- Czekajcie ! Weźmy jakiś popcorn i napoje, obejrzymy jakiś film - krzyknęła ruda
- Jasne - potwierdził Zayn. Poszliśmy w kierunku naszego domu a ruda Isab mogła zostać u nas na noc
- Co oglądamy ? - zapytała i podeszła do półki z filmami
- HORROR - krzyknęliśmy wszyscy i wybraliśmy przeraźliwie straszny
...Oczami Hazzy...
Horror to dobry pomysł ruda cały czas przytulała się do mnie. Była przerażona
- Nie idź tam! - wrzeszczał lekko przestraszony Lou
- Louis ! Dawno miałeś papier w buzi ? - nawrzeszczala na niego Isabelle a reszta się zaśmiała. Pan Marchewka się przestraszył i nie komentował. Obejrzeliśmy cały film.
- Dobra kto odprowadzi dziewczynę do pokoju ? - rzucił Liam
- Ja ! - krzyknąłem
- Boże, drugi Louis - skomentowała. Wyszliśmy z pokoju i odprowadziłem ją do pokoju gościnnego
...Oczami Isab....
Pędzi jakiś pociąg ja uciekam przerażona towarzyszy mi smutek i ból psychiczny. Rusza się tam gdzie ja. Boję się. Bardzo się boję. Pojawia się dziwny człowiek. Zaraz, zaraz to wampir ! Piszczę, krzyczę, uciekam. Trafiam na zombie. Próbuję uciekać, ale za rękę ciągnie mnie wampir. Tylko gdzie ? Czuję ból.
-O kurwa - zerwałam się nagle i odetchnęłam z ulgą - to sen, to tylko zły sen. Zajrzałam na jakiś zegarek 5 rano. Ubrałam się i poszłam do własnego domu. Tam wzięłam prysznic i ubrałam się w normalne ciuchy. Zeszłam na dół.
- Gdzie się całą noc podziewało ? - zapytała Alex
- Byłam u znajomych - powiedziałam
- Wiadomo co oni tam robili ? - spytała Diana
- Oglądaliśmy horror - odpowiedziałam
- Akurat - zaśmiała się Diana
...Oczami Diany...
Ubrałam się w jakieś badziewne, normalne ciuchy , zrobiłam ekstra make-up
- Zmyj to - rozkazała mama
- Nie - zaprzeczyłam
- Zmyj to - tym razem krzyknęła i w tym momencie weszła Alex.
- Ja to załatwię mamo - powiedziała
- Uważaj na siebie - powiedziała do niej z troską po czym wyszła
- Więc masz zamiar iść jako pusty plastik do szkoły? Jesteś głupia, pusta. Mam dalej wymieniać ? Przestań się malować. Ile masz lat ?! - darła się
- 14 - odpowiedziałam
- No widzisz nie maluj się jakbyś miała 28 . Powiedziała a ja trochę zmyłam.
- Better ? - zapytałam mamy
- Better - odpowiedziała. A moja okropna siostra - Isabelle się zaśmiała.
- Wy powinnyście wystąpić w reklamie snikersa - powiedziała a Alex się zaśmiała
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Siemka sorka, że tak mało One Direction, ale teraz będzie więcej. Macie jakieś specjalne żądania co dalej ? proponujcie, bo piszę 7 rozdział i nie bardzo wiem co dalej. Komentujcie .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz