sobota, 5 maja 2012

Rozdział ósmy " Zostaniesz moją dziewczyną?"

 - Wreszcie przyszliście - zaczął Harry. Niall pierwsze co zrobił, to rzucił się na kiełbaski
- Smażymy? - spytał
- Jasne - odpowiedziałam. Szczęśliwie zaczęliśmy smażyć. Alex włączyła muzykę
- Isab chodź na chwilkę - powiedział Harold
- Czego ch... - nie dokończyłam, bo zamknął mi usta pocałunkiem
- Zostaniesz moją dziewczyną?
- Yyy tak
- Cudownie
- Wracajmy do reszty
- Jeszcze chwilę - rzucił i dał mi gorący pocałunek. Staliśmy tak 5 minut . Nie mieliśmy zamiaru odrywać się od siebie. W końcu przerwaliśmy. Tyle na to czekałam
- Idziemy? - spytał. Złapaliśmy się za ręce i ruszyliśmy w stronę ogniska
- Uuuu czy my o czymś nie wiemy ? - skomentował Lou, kiedy nas zobaczył
- Tak, jesteśmy parą - powiedział zadowolony Harry i uśmiechnął się
- Szczęścia - powiedziała Alex  , u dziewczyn można było zobaczyć uśmiechy
 -Nareszcie - powiedział uradowany Lou
- Niall zagraj na gitarze - prosiłam. Chłopak wyjął gitarę i zaczął grać " One Thing " . " Jełopy " zaczęli śpiewać. Śpiewali bosko. Harry, kiedy śpiewał patrzył się na mnie. Czułam, że mi to dedykuje. Po skończonej piosence dałam Loczkowi namiętny pocałunek w usta. Po czym zarumienił się. Wzięłam się za piwo. Powstrzymał mnie Louis
- Ej jesteś nieletnia ! - nakręcał się
- Jedno piwo nikomu nie zaszkodzi
- Ale tylko jedno - pouczał. Wzięłam je do ręki i wzięłam dużego łyka. Od razu wyplułam. Było ochydne. Ashan zauważył moje kwaśne miny. Zaśmiał się
- Jutro wyjeżdżasz - powiedziałam smutno
- To tylko dwa tygodnie
- Aż dwa tygodnie - poprawiłam. Przez chwilę milczeliśmy. Wszyscy patrzyli się w ogień. Ciszę przerwał Zayn
- Zagrajmy w coś - rzucił
- W kalambury - powiedziałam z entuzjazmem. Reszta się zgodziła
- Ja i Isab zrobimy losy !- krzyknął mój Loczek. Mój Loczek oh my god  jak to cudownie brzmi. Poszliśmy do domu i wycieliśmy specjalne karteczki na losy. Przy czym dużo się całowaliśmy. Prawie cały czas mnie przytulał i dużo gadaliśmy. Zrobiliśmy 22 losy dla każdego po 2. Wszystkie były bardzo śmieszne
- Kto pierwszy? - zapytałam
- Ja - krzyknął mój chłopak. Wyjął karteczkę i mi pokazał. Zaśmiałam się. Pisało na niej " napalony wariat" . Strasznie śmiesznie pokazywał. Tańczył jakis dziwny taniec i przejeżdżał rękami po swoich nogach. Zgadł Zayn chociaż ciężko było. Lou musiał pokazać " łyżeczkę" . Wiedziałam, że to weźmie. Liam, kiedy się dowiedział, że to była łyżeczka, zaczął się trząść. Ja musiałam pokazać, że jestem plastikiem. Haha, ale strzelali. Ashan wylosował karteczkę " Justin Biebier" i się załamał. Jaka śmieszna była jego mina. Mój kotek ukradkiem dawał mi pocałunki. My byliśmy sędziami. Skończyliśmy kalambury i pożegnaliśmy Ashana, bo musiał się pakować
- Żebyś sobie dziewczynę znalazł - życzyłam
- Gdzie jedziesz ? - zapytał go Liam
- Na drugi koniec Angli . Ashan pojechał, po godzinie dziewczyny się rozeszły
- Dobra, chłopaki zbieramy się! - powiedział Lou
- Hazza zostaje - powiedziałam i założyłam ręce
- Uuuu będzie się działo - zaśmiał sie Zayn, a ja mu przypierdoliłam jakąś gazetą
- No co, tylko nie chcę szybko zostać  wujkiem - znów się zaśmiał
- NIC NIE BĘDZIEMY ROBIĆ - krzyknęłam wściekła. Zabrałam Hazze do mojego pokoju. Wydawał się taki szczęśliwy. Jakby to był najpiękniejszy dzień w życiu. Ciągle się uśmiechał
- Nie chciałam być sama - powiedziałam a on się uśmiechnął i pocałował mnie
- Kocham Cię - powiedział. Jak ja dawno usłyszałam od kogoś takie słowa. Od Matt'a? Usłyszałam tylko raz. Od rodziców ?? Nigdy . Miałam jeszcze kiedyś innego chłopaka Victor'a , ale wyjechał. Tak, zostawił mnie dla innej. Ja go tak kochałam
- Ja Ciebie bardziej - wydusiłam a mój chłopak zaczął mnie całować  coraz bardziej namiętnie. Zaśmiałam się. Przegadaliśmy z godzinę i gdzieś o czwartej zasnęliśmy w swoich ramionach. Obudziłam się o 12  w ramoinach mojego, kochanego chłopaka. Jak ja go kocham. Wzięłam długą, przyjemną kąpiel. Ubrałam się. Była już pierwsza, więc zbudziłam kotka
- Dzień dobry - mówiłam, kiedy całowałam go po szyi a ten się uśmiechnął
- Dzień dobry
- Dzisiaj wieczorem mamy randkę- powiedziałam
- Wiem - odpowiedział zadowolony
- Kocham Cię
- Ja Ciebie też - rzekł i pocałował mnie
                                                         ...Oczami narratora....
 Ashan dotarł już w wyznaczone miejsce. Zmęczony opadl na łóżko. Wysłał sms-a do swojej najlepszej przyjaciółki

" Dojechałem, tu nie jest tak źle". Po czym wyszedł z domu. Po drodze spotkał jakiegoś faceta, który bił dziewczynę. Nie trudno jest domyślić się jego reakcji. Po prostu mu przywalił
- Nic Ci nie jest? - spytał
- Nie - odpowiedziała. Chyba mu się spodobała, bo dziwnie na nią patrzył
- Jak masz na imię ? - zapytała
- Ashan a ty ?
- Emily - odpowiedziała brązowowłosa
- Dasz mi swój numer?
- Jasne - odpowiedziała z uśmiechem. Gadali jeszcze z 30 minut...
                                                ...Oczami Hazzy...
 Zadowolony poszedłem w stronę domu. Musiałem się szybko przebrać i wziąć zapasowy strój, bo mieliśmy iść na plażę

- No opowiadajta - wrzasnął Liam
- Nie ma co. Gadaliśmy całą noc, a rankiem, kiedy się obudziłem przywitała mnie pocałunkami - mówiąc to uśmiechałem się
- Wychodzimy !- krzyknął Niall. Musieliśmy iść po resztę. A szły dziewczyny Isabelle, Anne, Sarah, Sophie. Kiedy byliśmy po Sarah, Zayn tajemniczo się do niej uśmiechał. Ja i moja ukochana szliśmy trzymając się za ręce. Po drodze Niall poznał  Susane nawet fajna. Nie mogłem uwierzyć, że ruda jest moja. Szczęśliwi rozłożyliśmy nasze koce i poszliśmy do wody. Tylko moja dziewczyna nie chciała wejść. Poszła się przejść. Z daleka zobaczyłem, że zbliża się do niej Matt. Zacząłem biec w tantym kierunku
- Ej debilu zostaw mnie - krzyczała
- Nie - powiedział i zaczął ją szarpać. Podbiegłem tam i przywaliłem mu z całej siły w nos. Aż mu krew poleciała
- Nie słyszałeś ? Zostaw ją ! - krzyczałem a Matt chyba się przestraszył, bo uciekł
- Dziękuję kochanie - powiedziała i przytuliła mnie mocno
- Wracajmy na koc - rzuciłem i zaczęliśmy wracać
- O popacz Liam z kimś jest - powiedziała a  ja objąłem ją ramieniem
- Hej -  powiedziała do nas dziewczyna
- Hej my się jeszcze nie znamy - stwierdziłem
- Jestem Danielle - powiedziała i podała rękę rudej
- Isabelle, ale mów mi Isab - odpowiedziała
- Harry
- Chodźmy do wody - rzucił Liam
- Zaraz przyjdziemy- krzyknąłem. Wziąłem moją ukochaną na koc i dałem jej gorącego buziaka. Odgarnąłem kawałek grzywki, który opadał na jej policzek. Kiedy patrzę w jej piękne oczy, a ona ma takie niebieskie, piękne, szklane, duże, kochające.Dodają jej uroku. Idealnie pasują do jej rudych włosów. Jest taka kochana
- Wiesz jak bardzo Cię kocham? - zapytałem, a moja dziewczyna uśmiechnęlą się i dała mi buziaka takiego soczystego
- Idziemy do wody - oznajmiła patrząc się w moje oczy. Wziąłem ją za ręke i poszliśmy
- Aaaa zimna - powiedziałem a ta się zaśmiała. Zaczęła mnie chlapać
- Przestań - darłem się, lecz ona nie przestawała chlapać. To walnąłem focha. A ta widząc moją minę poszła dalej chyba popływać
                         ...Oczami Isab...
 Nie sądziłam, że tak wali fochami e tam . Poszłam dalej, popływać. Na moje nieszczęście był Matt, a w tym miejscy było głęboko. Rozejrzałam się za Loczkiem, lecz on leżał na kocu. Nosz kurwa!

- Co masz problem, bo twój chłopak jest na kocu? - zaczął po czym się zaśmiał. Najgorsze było to, że tam prawie żadnych ludzi nie było. Zaczęłam szybko uciekać. Nie znałam jego zamiarów
-Debilu odsuń się ode mnie- wrzeszczałam a ten idiota mnie pocałował. Po chwili się wyrwałam Loczek tego nie widział ufff
- Mądry jesteś? spytałam przez złość i uciekłam na koc, do Hazzy
-Co się stało? - zapytał
- Ja już się sama nie pływam
- A co rekin tam jest? - zaśmiał się
- Gorzej
- Matt - podniósł się - Co Ci zrobił ? - spytał zły
- Pocałował, ALE wyrwałam się mu
- Dobrze, sama nie pójdziesz
- Dziękuję za wyrozumiałość-  powiedziałam i pocałowałam go w usta. Nadszedł wieczór. Rozstaliśmy się. Poszłam wziąć długą kąpiel i ubrałam się. Make-up zrobiłam delikatny. Obejrzałam jeszcze jakiś film. Do mojego domu rozległo się pukanie. Otworzyłam drzwi a za nimi stał Loczek. Ubrany był w piękny garnitur. Loki idealnie ułożone. W ręku trzymał bukiet czerwonych róż
- Proszę, to dla Ciebie. Ślicznie wyglądasz - powiedział i podał mi róże dałam mu gorącego buziaka w usta
- Chodź pokażę Ci coś - powiedział i zasłonił mi czymś oczy. Prowadził mnie chwilkę. Nie mogłam się domyślić gdzie. Kiedy zdjął mi z oczu chustkę zobaczyłam...

1 komentarz: