...Oczami Isab...
-Dzień dobry kochanie - usłyszałam głos mojego chłopaka
- Cześć - odpowiedziałam i pocałowałam go namiętnie
- Jakie plany na dzisiaj? - zapytał Lou
- Idziemy na plażę - rzuciła Eleanor
- Dokładnie, Eleanor pójdziesz ze mną później na zakupy? - zapytałam
- Oczywiście - odpowiedziała. Poszliśmy nad plażę. Oczywiście Hazza po drodze musiał się wygłupiać grr wkurza mnie to. Po świetnym dniu postanowiliśmy wrócić do hotelu
- Ej mam propozycje Eleanor pójdzie do Lou, do waszego pokoju, a Hazza przyjdzie do mojego pokoju - rzuciłam szybko
- Spoko mi pasuje - zaśmiał się Pan Marchewka. Zabrałam El na zakupy. Kupiłam kilka śmiesznych pamiątek. Opalałyśmy się jeszcze chwilkę. Wieczorem zamieniliśmy się pokojami
- Kotku chcesz tego? - zapytał, a ja zamknęłam drzwi. Po prostu zrobiliśmy to. Było niesamowicie. Rano obudził mnie dzwonek mojego telefonu. Dzwoniła Sarah
( Rozmowa telefoniczna)
S - Hej ruda. Jak tam na Hawajach?
I - Hej u mnie dobrze. Tu jest boszko. A co u Ciebie?
S- Szalejemy z dziewczynami i z 3/5 One Direction
I- A jak tam sprawy miłosne?
S- Zayn mnie prawie pocałował
I - Prawie?
S- Niall nam przerwał
I - Aż to świnia
S - (śmiech) Kupiłaś te pamiątki?
I- Kupiłam
S- To cudownie
I- Dobra kończę, bo mój Loczek się budzi
S- Pa
I - Pa
( Koniec rozmowy)
- Dzień dobry kochanie - powiedziałam i dałam mu całusa
- Dzień dobry - powiedział sennym głosem
- Idziemy na śniadanie - oznajmił
- Ta, za 30 minut tak nie wyjdę - rzuciłam i pokazałam na siebie. Szybko wskoczyłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic, ubrałam się i szybko pomalowałam. Kiedy wyszłam Hazza ubrany już na mnie czekał
- Ładnie się ubrałaś - skomentował mój ubiór
- Ty też nie najgorzej - rzuciłam szybko. Wychodząc z hotelowego "pokoju" niechcący się poślizgnęłam i zaliczyłam glebę
- Hahahahahaha - śmiał się Harry, a ja pociągnęłam go za nogawkę od spodni. Dzięki temu też się wywalił. Leżeliśmy dobre 10 minut śmiejąc się. Ludzie, którzy przechodzili dziwnie się na nas paczyli. No bo co można pomyśleć o ludziach, którzy leżą na podłodze i się głośno śmieją? Leżakowanie przerwali nam Louis i Eleanor, którzy potknęli się o nas. Hahah nie zauważyli nas. Eleanor w pisk, ale jak się zorientowała, że to my to zaczęła się głośno śmiać. Brechtaliśmy się jeszcze dobre 10 minut z nimi.Na śniadaniu strasznie dużo się śmieliśmy.Po skończonym posiłku wybraliśmy się na plażę. Mieliśmy ogółem świetne humory. Poprawiłam technikę pływania. Znowu byliśmy na zakupach. Tym razem wszystkim kupiłam pamiątki. Razem wróciliśmy padnięci i rzuciliśmy się na łóżko. Podobnie spędziliśmy następny dzień. Ostatniego dnia pobytu robiliśmy sobie zdjęcia. Eleanor zrobiła mi takie boskie, kiedy całuję się z Harry'm. Wyszłam jeszcze z moim chłopakiem na kolację. Jest taki kochany. Położyliśmy się wcześnie, bo czekał nas długi i męczący lot. Obudziłam się o 6. Zbudziłam mojego chłopaka gorącymi pocałunkami. Ubrałam się i zrobiłam delikatny make-up. Zjedliśmy śniadanie i pojechaliśmy na lotnisko. Przed nami strasznie długi lot. Przez ten czas gadałam przez telefon, pisałam sms-y i śmiałam się z Eleanor i Lou, bo mój szkarb zasnął wtulony we mnie. Nawet graliśmy w karty. Ciągle wygrywała El, nie wiem jak ona to robi. Po długim locie dotarliśmy do Londynu
- Wreszcie - rzuciłam i obudziłam chłopaka
- Co się stało? - zapytał zaspany
- Dolecieliśmy - mówiłam. Z lotniska odebrali nas moi rodzice
- Jak było? - pytała moja mama
- Świetnie - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się. Całą drogę samochodem przemilczeliśmy. W domu rozdałam pamiątki z wycieczki. Wszyscy byli mile zaskoczeni strasznie śmiesznymi
No kurrr.. co to ma być? A tak zapomniałam Diana ciągle wrzeszczała w swoim pokoju - jak zwykle. Mianowicie była 10. Tak wcześnie i już się drze? Dom wariatów. Ooo jaka bista pogoda za oknem, pewnie upał. Cudownie żyć nie umierać. Napisałam sms-a do mojej paki, niech wpadają za godzinkę. Szybko wzięłam prysznic i ubrałam się. Makijaż taki delikatny. Oo jak fajnie wyszło. Make - up idealnie do mnie pasował. Włosy spiełam. Rozległ się dzwonek do mojego domu
- To do mnie - wrzasnęłam. Za nimi stało 4/5 One Direction. Nie było Hazzy
- Gdzie Harold? - zapytałam
- EEEE ma kaca - rzucił Louis
- Za dużo wypił na imprezie - dodał Zayn
- Byliście na imprezie?
- Nie tylko trochę wypiliśmy - dorzucił Niall
- Idziemy? - zapytał zniecierpliwiony Liam
- Nie czekamy na dziewczyny - rzuciłam i założyłam ręce. Po dziesięciu minutach byli wszyscy. Po drodze strasznie dużo opowiadaliśmy z Lou, jak było. Wszyscy byli zachwyceni. Na plaży zadzwonił do mnie Ashan
( Rozmowa telefoniczna)
A- Cześć rudowłosa. Jak wakacje?
I - Dobrze już jestem w Londynie
A - Kupiłaś mi pamiątkę?
I - Tak. Co porabiasz?
A- Siedze w szpitalu i czekam aż Lucy się obudzi
I - Co się stało?
A - Chciała popełnić samobójstwa
I - Oh My God
A- Dobra kończę budzi się pa
I - papa
( Koniec rozmowy telefonicznej)
...Oczami Ashan'a...
- Gdzie ja jestem? - pytała osłabiona Lucy
- W szpitalu - odpowiedziałem
- Ale dlaczego nie w niebie?
- Bo w szpitalu
- Fajnie - rzuciła i załamała się
- Dlaczego to zrobiłaś?
- No bo nie chcę żyć
- A chcesz iść teraz do psychiatryka?!
- Nie - rzuciła i rozpłakała się - Zrobię to, jestem tego pewna - dokończyła. Trochę się wkurzyłem. Musiała mieć powód żeby chcieć się zabić. Poszedłem do Emily, która zawsze jest wesoła
- Cześć - rzuciłem
- Hej - odpowiedziała. Zauważyłem, że płacze
- Co się stało? - zapytałem
- Nic
- Przecież widzę
- Chłopak mnie rzucił
- Ale dlaczego?
- Zakochał się w Lucy
- W tej co się prawie zabiła?
- Dokładnie a wiesz dlaczego?
- Dlaczego?
- Bo to jej były, który wcześniej jej nie kochał
- Muszę iść - rzuciłem. Pojechałem do mojego tymczasowego domu. Za tydzień muszę wracać. To miejsce tylko mi miesza
...Oczami Harolda...
- Idę na plażę - powiedziałem sam do siebie. Wziąłem potrzebne rzeczy i poszedłem. O są leżą przy wodzie. Podszedłem i zobaczyłem moją Isab, która całuje się z Matt'em. Poczułem ból w sercu. Nagle Matt wyjmuję nóż. Co zrobi? Podszedł bliżej. Co on kurwa robi? Wbił nóż rudej w brzuch. Podbiegłem ona nie oddycha!
- O kurwa ! - wydarłem się. Szczęście, bo to tylko zły sen. Muszę iść na plażę. Coś czuję, że Matt tam jest i , że ten sen coś znaczy. Pomimo strasznego bólu głowy wskoczyłem w coś normalnego i wziąłem potrzebne rzeczy. Szedłem spokojnie i wolno. Kiedy doszedłem moja dziewczyna leżała na kocu...
...Oczami Isab...
- O cześć Harry - powiedziałam i pocałowałam go
- Miałem okropny sen - rzucił i zaczął opowiadać
- Głupi sen - rzuciłam wkurzona
- Może coś znaczyć - zastanawiał się
- Sugerujesz coś?!
- Tak
- Nie całowałabym się z Matt'em z własnej woli - wkurzyłam się
- A założymy się? - zapytał lekko zły
- Wiesz co?! Pójdę po coś do picia
- Sama nie pójdziesz
- Nie?! O popacz - rzuciłam i zaczęłam się oddalać. Nosz... Matt akurat wracał ze sklepu
- Dokąt się wybierasz? - zapytał
- Kupić coś do picia
- Znam lepszy, tańszy sklep
- Gdzie?
-Niedaleko stąd - oznajmił. Po chwili wahania poszłam z nim
- To tutaj - rzucił. Weszliśmy gdzieś i poczułam ból...
Kurwasz ! jakie to zajebiściaste ! Dodawajcie ludzie komentarze do tego bloga ! Jest zajebiaszczy ! Proszę ! Mojej przyjaciółce się przyda ^.-
OdpowiedzUsuń