...Zakończenie roku szkolnego...
Wreszcie ten koszmar się skończył. A może nie koszmar? W sumie to fajnie było. Te żarty z Ashan'em. Ahh jeszcze czekają mnie we wrześniu .Zadzwonił ostatni dzwonek i wszyscy zbiegli się do sali. Dyrektorka zaczęła nudne przemówienie. Nie słuchałam i pokazywałam to. Reszta udawała. Dobrze ich znam. To było takie nudne. Jej przemówinia są okropne. No nareszcie. Minęło pół godziny i skończyła. Rozeszliśmy się życząc sobie udanych wakacji. Coś czułam, że będą niesamowite. Natalie poszła w stronę swojego domu. Była piękna pogoda, więc rzuciłam pomysł
- Przebierać się w stroje kąpielowe i za godzinę u mnie - rozkazałam
- Ok - odpowiedzieli chórem moi przyjaciele. W tym czasie wzięłam telefon i wysłałam sms-a do Hazzy:
" Bierzcie storoje kąpielowe, ręczniki i wpadajta całą piątką do mnie" . A ja w tym czasie poprawiłam make-up tak, aby się nie zmył delikatny i specjalny na wodę. Po godzinie przyszli moi goście i poszliśmy do mnie na basen
- Popływasz ? - spytał mnie Harry
- Nie chce mi się
- Oj chodź
- Za pół godziny - powiedziałam
- Chłopaki do wody ją - krzyknął Ashan i rzuciło się na mnie sześciu chłopaków
- Aaaaaa dobra zostawcie mnie wejdę do wody - krzyczałam
- Ok - powiedział Ashan. Weszłam do wody
- Zayn chodź do wody - wydarłam się
- Chyba śnisz - zaśmiał się. Wtedy podszedł do mnie Harry
- Masz dziś plany na wieczór? - zapytał
- Nie
- Więc zabieram Cię na... yyy takie spotkanie. Ubierz się ładnie. Przyjdę o 8 - powiedział i póścił mi oczko
- Dobrze - odpowiedziałam zadowolona. Resztę dnia spędziliśmy świetnie, aż w końcu wszyscy poszli. Pobiegłam do Alex
- Alex ratuj, mam zaraz randkę z Harry'm Stylesem i w co ja się ubiorę ?
- Ubierz się w TO makijażem i fryzurą ja się zajmę. Idź do mojej łazienki. Ja zaraz przyjdę
- Ok to czekam - powiedziałam i weszłam do łazienki mojej siorstry. Weszła Alex. Zrobiła mi ślicznego warkocza na bok. Delikatny make-up. Ubrałam się w wyznaczone ciuchy
- Wyglądasz cudownie - skomentowała siostra
- Wiem - odpowiedziałam. Równo o 8 przyjechał Loczek
- Wow wyglądasz pięknie - powiedział i popatrzył się na mnie
- Ty też wyglądasz nieźle - powiedziałam i zrobiłam tak jak on. Miał na sobie garnitur. Loki idealnie ułożone. W ręku miał czerwone róże
- Proszę to Dla Ciebie - powiedział i dał mi bukiet
- Dziękuję - wzięłam i zaczarwieniłam się
- Idziemy ? - zapytał. Wzięłam płaszcz po czym opuściliśmy dom. Loczek zaprowadził nas do jakiejś drogiej restauracji. To było niesamowite miejsce. Hazza wyglądał jakby go coś dręczyło
- Idziemy stąd? - zapytał, kiedy zjedliśmy to co zamówiliśmy
- Jasne - odpowiedziałam po czym się uśmiechnęłam . Zaczęliśmy spacerować po parku. Wyglądało to bardzo romantycznie
- Wiesz od dawna Cię kocham, ale nie umiałem tego nigdy powiedzieć - rzucił. Zaraz, zaraz co ?! Stanęłam jak wryta. Przez czas, kiedy pocałowaliśmy się, grając w butelkę między nami była chemia. Boski Harry podszedł do mnie i pocałował mnie. Ten pocałunek był dużo lepszy, jak wtedy kiedy graliśmy w butelkę. Był niesamowity. W brzuchu poczułam motylki ?
- Przepraszam nie powinienem, nie wytrzymałem - zaczął po czym spalił buraka. Teraz to ja nie wytrzymałam, bo go pocałowałam. Ja też spaliłam butaka
- Jesteś niesamowita - stwierdził
...Oczami Sophie...
No nareszcie. Mogę zobaczyć się z Kevinem. Czekam sobie na lotnisku. Jest ! To on! Podbiegł do mnie i rzucił się na mnie
- Tęskniłem - powiedział mój chłopak
- Ja też
- Opowiadaj co u Ciebie - zaczął. Opowiedziałam mu, że w naszej paczce są dwa zakochańce, którzy nie umieją się zejść , o 1D, o Natalie, która jest podejrzana
- Musisz mnie z nimi poznać - zaczął
- Oczywiście, że poznam nie ma innej opcji - powiedziałam. Kevin kupił sobie dom obok mojego, żeby mieć mnie zawsze obok siebie. To takie słodkie
...Ranek...
Obudziłam się o 9 . Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się. Nie zjadłam nawet śniadania, tylko pobiegłam do Isab. Po co? Miałyśmy co opowiadać
- Hej ruda . Fajnie się ubrałaś - powiedziałam do niej
- Hej Sophie ty też - odpowiedziała
- Mów - rozkazałam. Wszystko mi opowiedziała. Jak Harry ją pocałował, jak romantycznie ją do domu odprowadził i pokazała mi sms-y , które dostaje na telefon . Każdy od Harolda i w każdym jest przynajmniej napisane " Jesteś niesamowita"
- To jesteście parą ? - spytałam
- Yyyy tak w sumie to nie i dzisiaj znowu mam z nim randkę
- Zakochańce - zaśmiałama się
- Ej z tego co wiem, to przyjechał ten Twój Kevin - zaczęła
- Tak , poznasz go dzisiaj
- Tee wyślij mi ten huk z Twojego telefony
- Ok - wysłałam a ta ustawiła to jako dzwonek
- Będę sprawcą zawałów przez ten dzwonek - powiedziała i zaśmiała się
- To ja idę po Kevina wrócę za 1h zwołaj ekipę - powiedziałam. Isab napisała do Ashana, Natalie, Sarah, Anne i całego One Direction
- Natalie nie może wyjeżdża na całe wakacje - powiedziała a ja zrobiłam skwaszoną minę. Nawet dobrze, że jej nie będzie
- Cześć jełopy - powiedziała na wejściu do 1D
- Cześć - powiedzieli Niall, Lou, Zayn i Liam jednocześnie
- Cześć kotku - powiedział Harry po czym dał jej buziaka w usta
- Czy my o czymś nie wiemy ? - spytał Lou
- Mogę na słówko? - poprosił ją Harry po czym wyszli. Wrócili po chwili
- Tak szybko? Myślałem, że... - nie dokończył Niall, bo Isab mu przerwała
- Źle myślałeś
- Co Ci gadał? - spytałam po cichu
- Że dzisiaj o 11 przyjdzie po mnie
- Uuu - zaczęłam. Przedstawiłam im Kevina. Wszyscy go polubili
- Idziemy na zakupy? - zapytała Sarah
- Oczywiście, macie wszyscy pięniądze? - spytała ruda po czym poleciała gdzieś
- Mam dużo kasy - wydarła się
- Idziemy krzyknęła Anne. Udaliśmy się w stronę centrum handlowego. Harry i Isab dziwnie się na siebie patrzyli
- Ruda kup sobie jakąś sukienkę - wrzeszczał do niej
- Dobra - odpowiedziała. Łaziliśmy szukając odpowiedniej sukienki dla niej. Była bardzo wybredna. W końcu dała się namówić na śliczną sukienkę. Wzięłyśmy jeszcze kilka bluzek. Isab kupiła sobie taką czadziorską. Sama wzięłam podobną. Chłopaki zajadali się lodami, byki w kinie i łazili za nami. Kevin ciągle narzekał. " Jełopy" także sobie coś kupili. Louis 2 pary dresów i bluzkę w paski. Liam śmieszne bokserki z napisem " Turn me on" . Harry superaśne budy. Zmęczone poszłyśmy na lody. Dołączyli do nas chłopaki. Po drodze dużo gadaliśmy
- Jutro o 11 u mnie - zaczęła ruda
- Jasne - odpowiedziało całe 1D
- Ja nie mogę. Wyjeżdżam na dwa tygodnie na drugi koniec Angli - powiedział Ashan
- A no tak - zasmuciły się dziewczyny
- Będę dzwonił codziennie - powiedział do dziewczyn
- Spoko - odpowiedziała Anne
...Oczami Isab...
- Zrobimy ognisko? - zapytała Anne
- To świetny pomysł - odpowiedziała Alex
- Dzisiaj o 9 wieczorem u mnie - krzyknęłam
- Wszyscy mają być - wrzasnęła Sarah . Harry się na mnie popatrzył
- Czyli nici z naszego dzisiejszego wieczoru? - spytał zawiedziony
- Jutro - powiedziałam a Loczek się uśmiechnął
- Ok - powiedział
- Chłopaki idziecie po drewno. Jest w piwnicy u mnie. Mój tato da wam klucz - powiedziałam
- Dziewczyny idą po zakupy - dorzuciła Anne
- Widzimy się za godzinę - powiedziałam. Z dziewczynami pojechałyśmy na dwa samochody do sklepu spożywczego. Wzięłyśmy 6 paczek chipsów, 4 paczki paluszków, kilogram cukierków, 4 różne ciastka. orzeszko i 8 napoi. Wsadziłyśmy to do samochodu a Alex poszła po alkohol. Kupiła 11 piw, 4 wódki. Coś czułam, że będzie super. Kiedy wróciłyśmy do mnie drewno było naszykowane, chłopaki znosili ławki z domu. Wyglądało to śmiesznie, bo Harry i Lou ciągle się o coś potykali i prawie się wywalali. Razem z Sophie i Sarah zaśmiałam się
- Gdzie macie kiełbaski?- spytał Niall, kiedy przeglądał zawartość zakupów
- Ashan ma przynieść- odpowiedziałam
- Tak mało chipsów? - pytał dalej
- Sarah jeszcze pięć przyniesie
- A żelki?
- To wy przynosicie
- No tak racja - powiedział i pacnął się w czoło
- Dobra wszyscy idą do domów, przebrać się i widzimy się o 9 - krzyknęła Alex
- Niall przyniesie gitarę - krzyknął Zayn
- To świetnie - odpowiedziała. Wszyscy się rozeszli. Wzięłąm długą kąpiel i kurczaki zapomniałam wziąć ubrań z pokoju. Obtuliłam się ręcznikiem i weszłam do pokoju a tam... Harry
- Do jasnej cholery co ty tu robisz?!- wydarłam się
- Przyszedłem wcześniej - powiedział i przejechał po mnie wzrokiem
- Mogłeś mnie o tym poinformować - krzyczałam. Wyszłam do łazienki i ubrałam się . Zrobiłam sobie delikatny make-up
- Co tak długo? - zapytał
- Nie było mnie raptem 30 minut - powiedziałam z sarkazmem
- Idziemy? - spytał . Poszliśmy w miejsce, gdzie miało odbyć się ognisko
- Zaraz będzie reszta - oznajmiłam
- Będzie fajnie - rzucił. Po dziesięciu minutach przyszła reszta
--------------------------------------------------------------
Komentujcie plis :* to dla mnie ważne
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz