Kiedy zdjął mi z oczu chustkę zobaczyłam pięknie rozścielone koce. Na nich było wino i dwa wielkie kieliszki. To wszystko było nad plażą. W koszyku były piękne, dojrzałe truskawki
- To takie słodkie kochanie - powiedziałam do Loczka i pocałowałam go namiętnie. Rzuciliśmy się na wino. Mój chłopak nalał mi trochę. Sobie też niedużo. Zaczęliśmy częstować się truskawkami. Wzajemnie wsadzaliśmy je sobie do buzi. Dużo się całowaliśmy i przytulaliśmy. Ciągle patrzyliśmy sobie w oczy. Gdzieś o 3 w nocy byłam w domu.
Obudziłam się o 11 i poszłam wziąć prysznic. Ubrałam się (bez butów) była 12 więc poszłam do Sophie
- Siemka - krzyknęłam na wejściu
- Cześć ruda
- Plany na dzisiaj?
- Idę z Kevinem do parku potem do kina
- Aha to cześć - rzuciłam i wyszłam. Poszłam do Sarah
- Hej masz plany na dziś? - spytałam
- Tak wychodzę z Zayn'em
- Uuu - zawyłam i zabawnie poruszyłam brwiami - A nie wiesz co robi Anne ?
- Idzie z nami - odpowiedziała. Poszłam do chłopaków
- Siema - wrzasnął Lou, który otworzył mi drzwi, a ja jak zwykle wsadziłam mu papier do buzi
- SIEMA - wydarłam się tak, że chyba mnie na drugim końcu Londynu było słychać. Szybko przybiegł Harry, który na nasz widok zaśmiał się głośno
- Macie dzisiaj plany oprócz Zayn'a na dziś ? - zapytałam a chłopaki przecząco pokręcili głowami
- A propos planów musimy pogadać - rzucił Harry
- No co ? - zapytałam
- Zabieram Cię na tydzień do Honolulu. Wylatujemy jutro o 8. Przyjadę do Ciebie o 7
- Yyy Harry, ale...
- Nie ma żadnego ale ! Bilety zarezerwowane
- Kocham Cię
- Ja Ciebie tez - powiedział. Dał mi gorącego całusa
- Może kupimy jakieś nowe ciuchy? - zapytałam
- To chodźmy
- Tylko skoczę do domu po kasę
- Nie ja Ci kupię co chcesz- powiedział i się uśmiechnął
- Nie, nie chcę żebyś wydawał na mnie tyle kasy.Chodź ze mną - rzuciłam. Wzięłam małą część moich oszczędności. Mam tu pieniądze na dom. Dostaje po 100 złotych dziennie, a oszczędzam 12 lat więc sporo już mam
- Ile wzięłaś kasy?- spytał mnie
- 1000 funtów - rzuciłam. Przechodziliśmy po różnych sklepach.Kupiłam sobie dwie bluzki, trzy pary spodenek, japonki. Harry krótkie spodenki, dwie bluzki i jakieś adidasy
- Pomóc Ci się pakować? - zapytał
- Tak tylko zaraz wracam - rzuciłam i wyszłam. Powiedziałam o moich planach mamie. Zgodziła się. Bardzo mnie to zdziwiło
- Już jestem - powiedziałam na wejściu
- Gdzie byłaś?
- Przekonywałam mamę
- I co zgodziła się?
- Tak - odpowiedziałam i pocałowałam go . Wyciągnęłam walizkę i zaczęłam pakować potrzebne rzeczy
- Em bierzesz to ? - spytał po czym wyjął moje różowe stringi
- A mam brać?
- Tak - odpowiedział i zabawnie poruszył brwiami. Minęło 3h . Wreszcie się spakowałam
- Leci z nami Lou jako opiekun - powiedział
- Spoko tylko niech mi nie krzyczy do ucha - rzuciłam a Hazza się zaśmiał. Pocałował mnie namiętnie
- Muszę iść
- Musisz? - popaczyłam na niego proszącym wzrokiem. Pożegnałam się długim, gorącym i namiętnym buziakiem w usta
- Do jutra - powiedział i puścił moją rękę. Była już 10 wieczorem. Wzięłam długą , relaksującą kąpiel. Nastawiłam budzik i poszłam spać.
O piątej obudził mnie mój cudowny budzik. Wzięłam kąpiel, ubrałam się. Zrobiłam delikatny make-up i do torby wsadziłam laptopa. Pożegnałam się z rodziną i wyszłam. Na dworze padał lekki deszcz, ale było ciepło. Czekał na mnie mój Loczek . Przywitał mnie gorącym buziakiem w usta
- Ile masz kasy? - spytał
- 3600 od mamy i 400 swoich a ty ?
- 5000
- Jedziemy
- Tak jasne - odpowiedział i zaprowadził mnie do taksówki. Po drodze na lotnisko milczeliśmy. Po 30 minutach dojechaliśmy na to nieszczęsne lotnisko. Wsiedliśmy i odlecieliśmy. Latanie wcale nie jest takie złe. Gadałam z chłopakami. Nawet nie wiem, kiedy zasnęłam. Obudził mnie głos mojego kochania
- Skarbie dolecieliśmy - powiedział
- Tak szybko? - zdziwiłam się
- Jeżeli 11 godzin to szybko, to tak - zaśmiał się Lou
- Yy a tu ciepło - zaczęłam się cieszyć jak małe dziecko
- Gorąco - poprawił mnie Lou
- Chodźmy do naszego hotelu - rzucił Hazza
- Pięciogwiazdkowy ?! - zdziwiłam się
- Tak pokażę Ci nasz pokój 3 osobowy
- Co ludzie sobie o nas pomyślą? - załamywałam się
- Żartowałem. Ja z Harry'm mamy wspólny pokój. Ty masz z Eleanor
- Kto to?
- Moja dziewczyna na pewno się zaprzyjaźnicie - ciągnął Lou
- Fajnie - rzuciłam. Weszłam do ich pokoju. Był cudny. Czekała tam ta dziewczyna. Rzuciła się Louis'owi w ramiona. Jak ona z nim wytrzymuje?
- Eleanor poznaj Isabelle - powiedział Lou a czarnowłosa dziewczyna wyciągnęła do mnie rękę
- Chodź pokażę Ci nasz pokój - powiedziała i pociągnęła mnie za rękaw
- Wow - wydusiłam
- Louis grzecznie się zachowuje, kiedy mnie nie ma?
- W jakim sensie?
- Dziewczyny
- Raczej nie zwraca na nie uwagi
- To dobrze- powiedziała. Położyłam się na chwilkę i zasnęłam. Obudził mnie śmiech Harry'ego. Powoli otworzyłam oczy. Nade mną stał nie kto inny, jak Harry. Wzięłam szybko prysznic i ubrałam się
- Co Cię tak bawi? - zapytałam
- Miałaś śmieszną minę
- Idziemy gdzieś?
- Jesteś głodna? - zapytał z troską
- Trochę idziemy na dół?
- Chodźmy - powiedział. Zaszliśmy jeszcze po Louis'a i jego dziewczynę
- Idziemy dzisiaj na plażę? - zapytała Eleanor
- Jasne - odpowiedzieli chłopaki. Poszliśmy nad jakąś piękną plażę i zadzwonił do mnie Ashan
( Rozmowa telefoniczna)
A- Siema Isab jak tam wakacje?
J- Hej jestem na Hawajach a co u Ciebie?
A- Co? Wow ty to dajesz. Cudownie poznałem nowych ludzi.
J - Zakochałeś się wreszcie?
A- Haha nie ! Nigdy nie będę miał dziewczyny
J - Akurat (śmiech)
A- A założymy się?
J - Tak (śmiech)
A - Kupisz mi jakąś pamiątkę?
J- Oczywiście
A - Dobra kończę zadzwonię jutro
J - Papa
A - Pa
(Koniec rozmowy telefonicznej)
- Kto dzwonił? - zapytał mnie mój chłopak
- Ashan - odpowiedziałam
- Wieczorem idziemy na randkę?
- Jutro
- Przyjadę o 8 - powiedział, a ja uśmiechnęłam się. Harry podszedł do mnie i złożył na moich ustach namiętny pocałunek
- Kocham Cię - wyszeptał mi do ucha
- Ja Ciebie też - rzuciłam i pocałowałam go w szyję
- Tak możesz mnie całować cały czas - powiedział. Potem wybraliśmy się do wody. Jakiś plastik kleił się do mojego chłopaka. Myślałam, że wybuchnę, ale jakoś mi się udało. Paczył na mnie przepraszającym wzrokiem
- Odwal się od niego ! - wydarłam się
- Jeszcze będziesz mój !- krzyknęła i popchnęła go
- Przepraszam za to - powiedział i pocałował mnie w usta
- Chodźmy na zakupy
- Yyy muszę?
- Tak zbieraj się! - rzuciłam. Po dziesięciu minutach byliśmy w jakimś sklepie. Były fajne ubrania
- Ale fajna bluzka - powiedziałam pacząc na prześliczną bluzkę
- Kupić Ci ją? - zapytał mnie
- Nie, nie wydawaj na mnie kasy - rozkazałam zła - Przymierz - podałam mu fajne jeansy
- Fajne - oglądał je
- Szukaj czegoś dla siebie
- Po co mi?
- Masz mało ciuchów. Przyda Ci się jeszcze kilka - powiedziałam. Po udanych zakupach poszliśmy do hotelu
- Gdzie was wywiało? - spytał Louis
- Byliśmy na zakupach - rzucił Hazza
- O Eleanor kupiłam Ci tunikę - powiedziałam i podałam brunetce
- Zajebista - skomentowała oglądając z każdej strony
- Dziękuję - dodała i przytuliła się do mnie
- Idziemy wieczorem do klubu? - spytał Lou
- Przebierzemy się i przyjdziemy - rzuciła brunetka. Pociągnęła mnie w stronę naszego pokoju. Eleanor ubrała się a ja w tym czasie brałam prysznic. Potem ubrałam się. Zrobiłyśmy sobie świetne, ciemne makijaże. Odziwo zostało nam trochę czasu. Włączyliśmy telewizor. Oglądanie przerwało nam pukanie
- Wejdźta - wydarłam się, bo nie miałam ochoty otwierać
- Tak - wrzasnęła Eleanor
- Zebrane? - krzyknął na wejściu Lou
- Dobrze się dobraliście. Oboje krzyczycie - skomentowałam, a oni się zaśmiali
- To idziemy? - zapytał Harry patrząc się na mnie
- Ślicznie wyglądasz - wyszeptał mi na ucho. Do klubu weszliśmy bez problemu. Na wejściu mój Harry dał mi mega namiętnego całusa
- Za co? - zapytałam
- Za to, że jesteś - oznajmił. Ja się tylko uśmiechnęłam. Przez cały wieczór tańczyłam z moim chłopakiem. Rozstaliśmy się o 3 w nocy. Padnięta od razu rzuciłam się na łóżko i zasnęłam
...Oczami Ashan'a...
Obudziłem się o 12 z wielkim bólem głowy. Wczoraj byłem na imprezie u mojej nowej koleżanki. Jest spoko. Tęsknię za Londynem, ale tu też jest fajnie. Zszedłem na dół na śniadanie
- Co ma się kaca? - zapytał mnie mój kuzyn
- A ty nie masz?
- Mam, ale ty mega dużo wypiłeś
- Idę do Emily - powiedziałem i wyszedłem. Przywitałem się z dziewczyną, która była bardzo miła. Wracając od niej poznałem Lucy. Bardzo ją polubiłem. Następnego dnia poszedłem do niej. Uchyliłem drzwi i zobaczyłem Lucy, która leżała na łóżku. Myślałem, że śpi. Podszedłem bliżej . Zobaczyłem pociętą rękę. Była nieprzytomna. Zadzwonilem po pogotowie...
------------------------------------------------------
Nowa bohaterka
Eleanor Calder
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz