- Do kiedy tu jesteśmy? - zapytałam
- Jutro wieczorem wyjazd - rzucił bez zastanowienia. Dostałam SMS-a. Popaczyłam na numer i dopiero po chwili zorientowałam się, że to od Amy. Szybko odczytałam
" Niedługo będę w Londynie. Napiszę" Ucieszyłam się jak głupi do sera. W końcu miałyśmy takieeee teksty, że można płakać ze śmiechu
- Co ty taka radosna? - zdziwił się
- Koleżanka przyjeżdża - zaczęłam odwalać taniec radości. Mój chłopak zaśmiał się głośno. Położyliśmy się na łóżku i dostałam SMS-a. Oczywiście od Amy
" Kupę sobie strzelę z rana. Potem jeszcze dziś u ciebie. Dobranoc <33 " . Te nasze odzywki. Loczek zajrzał na wyświetlacz u zaśmiał się głośno. Wtuleni w siebie i zmęczeni zasnęliśmy.
Wstałam pierwsza, bo zbudził mnie budzik Harolda, a sam się nie zbudził. Jak ja go teraz zbudzę, to pożałuje. Hah mój boski pomysł, wzięty z jakiegoś filmu. Od rana miałam dobry humor. Do pomocy wzięłam jego starszą siostrę, która zareagowała głośnym śmiechem. No to będzie tak Gemma poszła na dół i przez balkon podała mi szlauf. Trochę się brechtałam, ale na szczęście chłopak się nie zbudził. Telefon wyniosłam do innego pokoju. Powoli koniec szlaufa, wsadziłam Harry'emu do buzi, bo miał otwartą. Tak centralnie i nie zbudził się. Wysłałam SMS-a do Gemmy " Już ". Momentalnie woda zaczęła lecieć do ust Hazzy. Obudził się i zaczął przeraźliwie piszczeć. Gorzej niż baba. Mnie nie było w tym pokoju. Patrzyłam przez małą szparę od drzwi do pokoju. Kiedy zobaczył rurkę zaczął się dziwić. Woda dalej leciała. On wyrzucił szlauf przez okno. W tym momencie weszłam do pokoju
- Zajebista pobudka? - zapytałam przez śmiech, wchodząc do zalanego pokoju
- Patrz! - krzyknął i pokazał palcem. Popatrzyłam się tam i zaczęłam płakać. Płakać ze śmiechu, oczywiście. Hahahahahhahahhahaha była tam bowiem Gemma, na którą upadł zacny szlauf. Z Haroldem zwijaliśmy się ze śmiechu
- Taaa, ta pobudka to twój pomysł - odezwał się nagle
- Skąd wiesz? - zdziwiłam się
- Zapomniałaś? Wszystko co szalone, wymyślasz ty! - wręcz wrzasnął. Wziął mnie na ręce i wsadził "na barana"
- Yyy Haroldzie Edwardzie Styles, co robisz?!
- Mszczę się - odpowiedział z cwaniackim uśmiechem. Podszedł do barierki i wrzucił mnie do basenu. Dostałam głupawki, zajebiście. Teraz to naprawdę mogę zrobić coś złego
- Guzik - powiedziałam cicho
- To ty mi możesz zrobić - stwierdził i zaśmiał się
- W czym? - zadziornie popaczyłam się na niego
- Ehem no wiesz. Siatkówka?
- Mały pojedynek?
- Oczywiście
- Zwołaj znajomych. Za 30 minut bd gotowa - wrzasnęłam.
Wskoczyłam w szare dresy i białą koszulkę na ramiączkach z napisem . Jeszcze granatowe adidasy. Z włosów zrobiłam kucyka, a makijaż jak zwykle delikatny. Kiedy zeszłam grupa już na mnie czekała. Było nas wszystkich 10 no i wszystkich nie zapamiętają
- Dziewczyny na chłopaki. Jest po równo - uśmiechnęłam się cwaniacko
- Jakiś zakład? - zapytał Mike
- Tak, jeżeli wygramy to - zamyśliła się Eva - Wiem, ubierzecie się w damskie ciuchy i wyjdziecie tak
- A co jeśli my wygramy?
- To się nie zdaży - wyśmiałam Mike'a
- To wtedy dziewczyny będą musiały chodzić w piżamach wszędzie!
- Dobra - zaśmiałam się głośno
Zaczęłyśmy, bo chłopaki uważali, że jesteśmy słabsze. Ta jasne. My im pokażemy. Zaserwowałam i trafiłam Haroldowi prosto w łeb
- Auuuć, kurko pasztetowa ,litości! - usłyszałam z jego ust. Dziewczyny zaśmiały się i znowu dostałam piłkę. Tym razem wszyscy z drużyny przeciwnej , rzucili się, ale ostatecznie nie udało im się przebić. Tak oto znowu dostaliśmy punkt
- Coś cienko - zaczęłam ich wyśmiewać. Strzeliłam i kutwa, straciłam serwy. Udusić Styles'a.
Wygrałyśmy 2:1. Czyli ubieramy chłopaków w damskie ciuchy
- Chodź Loczek, ubiorę cię w coś - zaśmiałam, a reszta dziewczyn, miała zamiar zrobić to, co ja. Wyjęłam dosyć szeroką, fajną i obciachową - jak ta chłopaka, tunikę. Dobrałam do tego czarne, długie leginsy. Zaśmiałam się. Do tego czarny sweterek, oczywiście damski. Ubrałam w to Harolda. Muszę przyznać, że wygląda śmiesznie. ( wyobraźcie sobie)
- Idziemy z babami i podróbami bab na zak... - nie dokończyła, bo wybuchła głośnym śmiechem. Wyszliśmy do reszty znajomych Hazzy
- Hahahaha - zaczęli się wszyscy z wszystkich śmiać. No cóż, wszyscy wyglądali na idiotów i wyglądali przezabawnie, a najśmieszniej mój chłopak, oczywiście. Mam nadzieję, że zrobi im ktoś zdjęcia. Haha, ale jaja! ...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Welcome.
Zmiana na blogu. Od teraz nie będzie tych długich rozdziałów, tylko krótkie, może dodawane nawet codziennie. Poza tym będzie również zmiana wyglądu. Chcę żeby przyciągał ludzi. Nie dziwcie się.3 komentarze = szybciej rozdział (nawet 2 razy szybciej np. następnego dnia)
Przypominam, że komy mogą dawać także anonimowi <33