sobota, 28 kwietnia 2012

Rozdział pierwszy " Mam na imię Harry"

 
    W tej chwili poczułam coś dziwnego. Tego nie da się opisać. Poczułam się jakby ktoś wrzucił mnie do ognia potem pobił i zabrał to, co najważniejsze i wrzucił z wielkim hukiem do jeziora w wielkim skrócie. Wyglądało na to, że w ogóle nie mają zamiaru odczepić się od siebie. To było straszne. Nie wiedziałam co zrobić. Wtedy pobiegłam do Natalie, bo miałam najbiliżej.
         
                                                        ...Oczami narratora...
Cała zapłakana pobiegła do Natalie. Jednak ona tylko na to czekała. Isab ciągle płakała Natalie w ramiona i nie mogla zobaczyć jak ta chytrze się uśmiecha i obmyśla plan... Kiedy wyszła było już ciemno. Czyli musiało być późno. Isab zajrzała w telefon. Bomba! 37 nieodebranych połączeń od Matt'a , 7 od mamy, 13 od Alex, 21 od Sarah i kilka od innych osób.

- No to super, mam przejebane-powiedziała sama do siebie. Wiedziała, że w domu czeka ją niezły przypał. Dobrze myślała, ledwo otworzyła drzwi...

                                                  ...Oczami Alex...

Ile można być na tym spacerze? No ile? 3 w nocy a jej dalej nie ma, miała wrócić o 18. Nieźle jej się dostanie, najpierw ode mnie, potem od mamy. Diana w ogóle się tym nie przejmuje. Wreszcie ! Raczyła wrócić do domu. Drzwi się otworzyły a w nich pojawiła się zapłakana Isabella. 

- Co się stało ?! - zapytałam
- Poza tym, że mój chłopak mnie zdradził to nic - powiedziała Isab. Jedyne co zroiłam to ją mocno przytuliłam,nie pocieszałam, bo ona tego nienawidzi. Godzinę później usnęła.

                                                        ...Następny dzień oczami Isab...
-OMG- powiedziałam sama do siebie jest 13 a ja dalej w łóżku. Wyjrzałam przez okno a tam słońce ! Cudownie. Wzięłam prysznic, ubrałam się i wyszłam na spacer do parku. Po drodze wysłałam sms-a do Matt'a:

" Hej proszę Cię nie dzwoń, nie gadaj ze mną i nie proś mnie o nic. Z nami koniec."
Postanowiłam, że nie będę przez niego płakać - nie ma po co . Po godzinnym spacerze udałam się do domu. Pech chciał, że na kogoś wpadłam.
- Przepraszam, to moja wina- powiedziałam do chłopaka nie wiem nawet kto to był i starałam się nie patrzeć na niego
- Spokojnie tylko wpadliśmy na siebie - powiedział chłopak. Skądś znaład ten głos, nie wiedziałam jednak skąd- spojrzalam na niego.
    Piękne, brązowe, idealnie ułożone lloki i zielone oczy, które hipnotyzowały i zauważyłam jak się uśmiecha. W tym momencie ujrzałam dołeczki w policzkach. Był troszkę wyższy ode mnie. Ubrany był w czarną bluzę i szare jeansy.
- Mam na imię Harry - powiedział chłopak, który wyrwał mnie z moich rozjmyśleń na temat jego wyglądu.
- Jestem Isabella - wydusiłam nieśmiało. - Ty jesteś z One Direction ? - dodałam szybko
- Tak - odpowiedział po czym rozejrzał się wokoło
- Spoko, nie będę krzyczeć Ci w twarz - powiedziałam wesoło
- To dobrze  - odezwał się nagle
- Mogę prosić autograf ? - zapytałam loczka
- Jasne - odpowiedział i uśmiechnął się . Podpisał kartkę odszedł i krzyknął:
- Bądź pod klubem o 9
- Ok - wydusiłam zszokowana. Szybko weszłam do domu i zadzwoniłam do Sarah, żeby się pochwali. Umówiłyśmy się o 8:45 u mnie. Szybko się przebrałam i poszłam po przyjaciółkę .Wyszłyśmy z domu i poszłyśmy do klubu. Isab zobaczyła tam Harry'ego, który siedział samotnie pijąc drinka
Cześć Harry - powiedziałam pewnie i usiadłam obok niego. Zobaczyłam, że się uśmiechną szeroko i znów te cudowne dołeczki ah...


                                            

2 komentarze:

  1. Boskie ^^ Zapowiada się interesująco.
    Masz talent..
    nie wiem czy będzie cię interesowało ale zapraszam na mój blog :
    http://silent-noise-angel-wings.blog.onet.pl/
    tematyka yaoi (związki męsko-męskie)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny :))
    Zapraszam na swój ;*
    http://live-while-were-young-1.blogspot.com/
    Mam nadzieję, że się spodoba <3

    OdpowiedzUsuń