poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Rozdział Trzeci " Nie zadawajcie się z nią, ona wam zrobi takie kłopoty i z nich nie wyjdziecie".

 Dostałam sms-a od Ashan'a
" Domówka u mnie zbieraj ekipę i wbijaj o 8"
- Chłopaki idziemy na impreze - powiedziałam do   jełopów Hazzy
- Wspaniale - rzekł uradowany Louis
- Ale gdzie ? - spytał loczek
- Do mojego przyaciela. Wpadnijcie do mnie o 7:50 (i podałam adres)
- Dobra trzeba się zbierać jest już 5  - powiedział Liam
- Już ?! - zapytali wszyscy na raz
- To pa chłopcy - powiedziałam i ucałowałam każdego w policzek. Z Sophie poszłyśmy zebrać się na impreze.
             ... Oczami Louisa...
- Gdzie są moje marchewki ? - wrzeszczałem

- OMG ten to zawsze ma problem - powiedział Liam , Wtedy ja z kuchni wziąłem łyżeczkę i podeszłem do niego.
- GDZIE ? - spytałem
- YYY Niall zjadł - krzyknął przerażony
- Sorry Lou - krzyczał Niall
- Ty jełopie - krzyknąłem i strzeliłem focha. Fochałem się przez 30 minut aż mi przeszło.
  Zebraliśmy się i poszliśmy do Isab. Trochę ciężko było nam znaleźć jej dom, ale okazało się , że to kilka domów od naszego.
- O jełopy - powiedziała Isab, która zobaczyła nas w drzwiach.
- Idziemy ? - rzuciła. I poszliśmy. Widziałem jak Harry się na nią patrzy - Jakby to był ósmy cud świata. Ładna, fajna była na serio
- Lubisz marchewki - zapytałem
- Tak - opowiedziała...
                                   ...Oczami Isabelle...
Po tym pytaniu całą drogę gadaliśmy o jakiś bzdetach. Doszliśmy do domu Ashana . Drzwi otworzyła nam Anne. Ashan od razu się uśmiechnął kiedy nas zobaczył. Poznał chłopaków i uznał, że to spoko ziomy. W salonie bylo około 30 osób, z czego dwóch nie znałam. Reszta to koledzy z klasy i znajomi. Podeszła do nas Anne.

                              ...Oczami Anne...
Impreza się zaczęła Isab i jej nowi znajomi trochę się spóźniają. Podszedł do mnie mega fajowy chłopak. Poznałam go i okazał się całkiem spoko.  David Benkvense 
   Był to przystojny szatyn o niebieskich oczach i niezłych mięśniach. Był wysoki i słodki myślałam, że zemdleję, kiedy do mnie podszedł. Jak gadaliśmy o swoich zainteresowaniach to wtedy wparowała Isab i jej ekipa.Poznałam tych chłopaków byli bardzo fajni. Dopiero później zorientowałam się, że gadam z One Direction. Nie ucieszylam się tym, ale są realy fajni :D.
  W pewnym momencie na impreze przyszedł Matt i zrobił Isabelle awanturę. Potem zaczęli się szarpać. Oj ciężko ich było rozdzielić. Ten idiota poszedł sobie i przyszła ta Natalie OMG, która podlizywała się Isab, a jak ta wyszła to powiedziała do 1D
" Nie zadawajcie się z nią, ona wam zrobi takie kłopoty i z nich nie wyjdziecie " Jak ta bitch mogla na nią tak powiedzieć ? Podeszłam do niej i dałam jej z liścia
- To nie prawda, nie słuchajcie jej - powiedziałam. Przyszła Sarah. Super !!. Isab się ucieszyła.
                ...Oczami Sarah...
- Iść czy nie iść? oto jest pytanie - mówiłam sama dosiebie. Jednak za bardzo się nudziłam. Więc poszłam. Weszłam i zobaczyłam jak Anne dała z liścia Natalie. Zamurowało mnie. Dlaczego dostala ? Zauwazyłam Isabelle, która podbiegła do mnie i mocno mnie przytuliła.
- Cześć  - powiedziała
- Siema - odpowiedziałam
- Chodź, kogoś Ci przedstawię! - wzięła mnie za rekę i prowadziła do do... omg to One Direction. Zauważylam, że Harry starał się zwrócić uwagę Isab. Louis był bardzo zabawny. Niall dużo jadł a Zayn i Liam byli spokojni.
                                  ...Oczami Ashana...
 Podczas impry wpadła jakaś dziewczyna, która uważała, że jest dziewczyną Matt'a . Była strasznie dziwna.

Najgorsze było to, że Matt się jej w ogóle nie wypieral. Anne i Sophie dobrze się bawiły. Isab bawiła się świetnie z chłopakami i dużo gadała z dziewczynami. Natalie była jakaś dziwna. Zdać się może, że nie lubi Isabelle, ale to są tylko moje przypuszczenia. Załozyłem się z moim kuzynem o piwo, że nie strzeli dwóch bramek, kiedy na obrone stanie Isab. Ruda zgodziła się przyjść w poniedziałek z chłopakami i zagrać ten mecz. Podobało mi się to genialne poczucie humoru u chłopaków.
                                       ... Oczami Isab...
Trzecia w nocy. Już ? Impra się skończyła, była taka fajna. Zdecydowałam się odprowadzić " jełopów", bo drogi nie znali. Harry'ego naprawdę polubiłam. 

- Możemy pogadać ? wy idźcie - powiedział Harry
-  O czym chcesz gadać -spytałam
- Mogłabyś następnym razem mniej pić? Wiesz jak Ciebie musiałem pilnować - spytał
- Nie musisz mnie pilnować - powiedziałam
- Muszę - odpowiedział lekko zły- Wiesz co lepiej w ogóle nie będziemy przychodzić to tylko strata czasu- powiedział a mnie zatkało
                                              ... Oczami Harry'ego...
O kurczaki wyrwało mi się. Nie powinienem tego mówić. 

- Wiesz co , usuń mój numer - powiedziała zła i pobiegła w stronę domu ... Powiedziałem tego czego nie chciałem. Co się ze mną dzieje ?...

                                 ...Oczami Isab...
Obudziłam się o dziewiątej, wzięłam prysznic i wyszłam pożalić się Sarah, która uśmiechnęła się na mój widok

- Cześć - rzuciłam i weszłam do jej pokoju. Gadałyśmy mega długo, wygłupiałyśmy się i nabijałyśmy się. Byłam  u niej do 8 wieczorem. Wróciłam do domu i na wejściu dostałam owal od mamy, że się włóczę. Zignorowałam to i poszłam do pokoju, odpaliłam laptopa i weszłam na plotki
" Harry Styles spotyka się z Kate Wolmes "  i zobaczyłam zdjęcia jak razem z chłopakami : gadają śmieją się. Poczułam lekkie ukłucie zazdrości. Siedziałam 1h czytając plotki. Później wzięłam relaksującą kąpiel , przebrałam się w piżamę i poszłam spać.
                            ...Oczami Harry'ego...
  Wczoraj nieźle powiedziałem Isab i jakoś dzisiaj nie miałem odwagi jej przeprosić. Poznałem nową dziewczynę - Kate. Jest fajna, ale napewno nie w moim typie. Lou nie polubil Kate, bo miał jakieś " złe przeczucia " , woli rudą. Kiedy byłem z Kate zapomniałem na chwilę o rudej dziewczynie.


                         ... Oczami Liama...


Isab się do Hazzy nie odzywa - nie dobrze. Hm co by tu zrobić . Wiem i wyjąłem telefon. 

Rozmiowa telefoniczna:
L - Liam
K- Kate

L : Hej Kate masz jakieś plany na dzisiaj ?
K: Nie
L: Wpadniesz ? - i podałem adres
K: Jasne będę o 11
L : To pa
K: Pa
 

     ...Koniec rozmowy...

 Położyłem się na chwilę i zasnąłem. Obudził mnie Lou, który się darl, że jakaś laska przyjechała i mówi, że mnie zna. Zerwałem się i pobiegłem w stronę drzwi. Wpadliśmy sobie w ramiona. W końcu trzy lata się nie widzieliśmy. Zapoznałem Hazze i resztę z nią.
              
                                ...Oczami Louis'a...



Do domu wpadła jakaś baba, mówiła, że zna Liama . Poszedłem go obudzić.Ten się zerwał i przedstawił ją nam. Zaraz coś mi tu śmierdzi ! Jakoś ona dziwnie się zachowuje . Będę musiał   porozmawiać z Liamem. Nawet nie mam ochotu do żartów . Tak nie mam.
 

                               ...Oczami Sophie...
Byłam na długim spacerze w parku. Wracając spokałam Kate Wolmes - mojego największego wroga. Kiedyś zamordowała człowieka. Była niebezpieczna. Rozmawiałam z nią starając się zachować spokój. W końcu wyjęła coś, co wyglądało jak broń - poczyłam straszny ból..


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej, jeśli to czytasz daj koma :)

 


                         

niedziela, 29 kwietnia 2012

Rozdział Drugi " Nie jestem twoim kotkiem"

- Chodź Isabelle przedstawię Ci moich jełopów- powiedział Hazza a ja się zaśmiałam. Wyszłam z Harrym z imprezy na chwilkę w kierunku czterech chłopaków.
- Jełopy poznajcie Isabelle - wykrzyknął
- O siemka mam na imię Niall - powiedział mojego wzrostu " jełop " o blond czuprynie i błękitnych oczach
- Jestem Louis - krzyknął radośnie
- Głośniej się nie da ?! - zaczęłam
- Ocztwiście, że się da JESTEM Louuu.. . Nie dokończył, bo do buzi wsadziłam mu papier toaletowy. Zaśmialiśmy się.  Zayn i Liam przywitali się normalnie. Weszliśliśmy spowrotem do klubu.Wypiłam kolejnego drinka i tańczyłam na parkiecie z Harrym nawet fajny jest. Wypiłam jeszcze czegoś i urwał mi się film

                                                                 ... Oczami Harry'ego...
Ta Isabel fajna jest, podoba mi się. Troche byłem w szoku, kiedy zobaczyłem ile wypiła. Wtedy zrobiła się odważniejsza. Tańczyła chyba z wszystkimi chłopakami. Znów wwaliła w siebie alkohol. Jakiś koleś przyczepił się do niej. Ufff odrzuciła go.

                                                    ...Oczami Isabel....
Obudziłam się o 9 z strasznym bólem głowy. Chyba za dużo wypiłam . A raczej na pewno. Zaraz, zaraz nie jestem nawet we własnym pokoju. Był przepiękny. Wstałam i zobaczyłam loczka, który bacznie mi się przyglądał.

- No co ? - zapytałam
- Ładnie wyglądasz - odpowiedział. Dopiero wtedy zorientowalam się, że jestem w samej bieliźnie.
- Yhy. Oh my god - powiedziałam a Harry się zaśmiał. Poprosiłam żeby się odwrócił, a ten podglądał!!
- Nie podglądaj ! - krzyknęłam i szybko włożyłam to co miałam na imprezie. - Moja rodzina nie będzie zadowolona, że wracam rano- powiedziałam zła.
- Nie przesadzaj. Wczoraj poznałem Sophie i mówiła, że Cię zna i da Ci alibi na noc i cały dzisiejszy dzień. Uśmiechnęłam się to było miłe. - Tylko w co ja się ubiorę ? - spytałam
- Hmm możesz być tak - odpowiedział loczek.
   Poszłam wziąć prysznic, uczesałam włosy jego szczotką. Hazza czekał na mnie z śniadaniem. Kilka kanapek zrobionych w dziwne minki. Roześmiałam się.Zjadłam dwie i zanim wzięłam się za trzecią to wpadli " jełopy "
- Siema !! - krzyknął Lou
- Znowu chcesz mieć papier toaletowy w ustach ?! - krzyknęłam a wszyscy się zaśmiali - Hej - dorzuciłam
- Czołem jełopy - rzygnął Harry
- Jak ja Cię kocham - dorzucił Lou i rzucił się na Hazzę. Ah tak Larry Stylinson .To takie słoskie.
- To co dzisiaj robimy - spytał Zayn
- Idziemy najpierw na lody- powiedziałam z entuzjazmem.
- Tak, to świetny pomysł- poparł mnie Niall , który wziął się za jedzenie mojej kanapki !
Wyszliśmy.Poszliśmy do jakiegoś spożywczaka i kupiliśmy sobie takie same lody. Oczywiście paparazzi. Głowa po imprezie mnie już tak nie bolała jak rano. Zayn miał strasznego kaca a pił mniej niż ja. Przekroczyliśmy próg ich domu.
- Ej powie mi ktoś co się ze mną działo na imprezie ? rzuciłam a chłopcy popatrzyli się
- No więc tak - zaczęło Hazziątko, zaczęłaś pić coraz więcej .Tańczyłaś chyba ze wszystkimi chłopakami. Ktoś się do Ciebie przyczebiał, ale go odrzuciłaś. Szalałaś bardziej niż Lou
- Oh my god - rzuciłam i strzeliłam facepalma. Chłopaki się zaśmiali.
- Dobra jełopy co dalej robimy ? - powiedzial loczek
- Mam pytanie - rzuciłam momentalnie
- Dawaj - dorzucił Niall
- Skoro lubicie się nazywać jełopami, to dlaczego nie zmienicie nazwy zespołu na " Jełopy" - powiedziałam a chłopcy wybuchli śmiechem
- W sumie to dlaczego nie ! - krzyknął  przez śmiech Louis. Wtedy i ja się  zaśmiałam.
- Może obejrzymy film ? - rzucil Harry - Horror - dodał
- O nie, boję się horrorów - powiedziałam


                                        ... Oczami Harrego...
To dobrze, że się boi. Może się do mnie przytuli ? Wybrałem straszny film. Sam się bałem . Nie pamiętam tytułu. W pewnym momencie Isab przytuliła się do mnie. To było niesamowite. Wyglądała tak słodko. Niestety film dobiegł końca. Dziewczyna odkleila się ode mnie. Wymieniliśmy się numerami.


                                 ...Oczami Isab...
Loczek jest bardzo fajny. Lubię go. Byłam szczęśliwa, że poznałam kogoś takiego. Idąc w stronę domu spotkałam Matt'a . Nosz kurwa ! 

- O idzie moja była - krzyknął
- Spierdalaj - odpowiedziałam
- Oj kotku daj spokój - powiedział
- Nie jestem twoim kotkiem - krzyknęłam i wbiegłam do domu. Oglądałam jakiś badziewny film. Nagle dostałam sms-a
" Hej tu Harry wpadnę do Ciebie jutro o 12 z moimi jełopami. Możesz zwołać swoich przyjaciół"
uśmiechnęłam się sama do siebie . Było już późno, więc poszłam spać.

           ...Następny dzień oczami Sophie...
Isab nie odzywała się do mnie co było dzienw. Postanowiłam ją odwiedzić. Wzięłam prysznic, ubrałam się i wyszłam w stronę jej domu.
- Dzień dobry jest Isab? - zapytałam, kiedy drzwi otworzyła jej mama
- Śpi w swoim pokoju. Możesz przy okazji zawołać ją na śniadanie - powiedziała,
     Weszłam po cichu do jej pokoju. Fakt, jescze spała smacznie. Wzięłam telefon, ustawiłam na fula, przyłożylam jej do ucha i póściłam jakiś ryk.
- KURWA - krzyknęła głośno Isab , a ja zwijałam się ze śmiechu.

                         ... Oczami Isab...
Zorientowałam się, że był to okropny żart ze strony Sophie. Turlała się ze śmiechu.

- Co Cię tak kurwa bawi ?! - zapytałam rozzłoszczona. Nie odpowiedziała.
  Po chwili ogarnęła się i powiedziała:
- Twoja mama czeka ze śniadaniem idź ja ru poczekam. Wystrzeliłam jak z procy i pobiegłam na dół. Siedziała tam Alex, moja mama i mój tato, który szybko wżerał śniadanie.
- Słyszeliśmy z góry, że miałaś niezłą pobudkę- powiedziała przez śmiech Alex - Co dzis robisz ? - dodala.
- Idę do jełopów - powiedziałam
- Co ?! - spytał mój tato krztusząc się
- Do kolegów - odpowiedziałam. Alex się uśmiechnęła.
- Ładni? - zapytała moja siostra
- Tak i to bardzo - uśmiechnęłam się i puściłam jej oczko. Zrobiłam sobie dwie kanapki i kakałko. Wróciłam do pokoju, gdzie siedziała Sophie, która szperała w necie. Podeszłam bliżej a ona patrzyła się jakby zobaczyła wampira.
- Co się stało ? - zapytałam.
- Ty ty jesteś w necie - wydukała
- Pokaż - powiedziałam i rzuciłam się na kompa. Było tam zdjęcie, gdzie ja i Harry tańczymy oraz jak wracamy z impty.
- Chcesz poznać One Direction ? - zapytałam
- Bardzo - odpowiedziała
 - To idziemy - Założyłyśmy buty i wysłałam sms-a do Harry'ego:
" Idę do was z koleżanką" . Po drodze spotkałyśmy Matt'a
- Kotku, wybacz mi - prosił
- Mówię Ci to po raz drugi, że nie jestem twoim kotkiem - rzuciłam i uciekłam.
                             ...Oczami Hazzy...
Napisała yeah odczytaj:

" Idę do was z koleżanką " . Świetnie. Zacząłem tańczyć mój taniec radości. Powiedziałem chłopakom i odpisałem: " Czekamy" Zadzwonił dzwonek. Otworzyłem drzwi a tam ona...
- Cześć Harry - powiedziała Isab
- Cześć- rzuciłem i  zawołałem moich  jełopów.
- Sophie poznaj jełopów - powiedziała wesoło ruda Isab po czym Sophie się roześmiała. Zapoznaliśmy się i zdecydowaliśmy, że wyjdziemy do kina. Louis wychodząc poślizgnął się i zaliczył glebę. Isab i Sophie wybuchnęły śmiechem. Wyszliśmy zadowoleni na jakąś komedię. Była mega śmieszna. Dziewczyny płakały ze śmiechu. Isab pięknie wyglądała.
- Ten film był zajebisty- skomentowała roześmiana Isab
- Fakt - potwierdził Liam
- Co robimy ? - spytała sophie
- Chodźmy na spacer do parku - rzucił Zayn
- To dobry pomysł - powiedziałem

                                 ... Oczami Isab...
Wyszliśmy z kina i udaliśmy się w stronę parku. Po drodze spotkaliśmy Matt'a.

- Ledwo się ze mną rozstałaś a już kręcisz z innymi ? - wrzeszczał
- To nie ja Cię zdradziłam ! - wykrzyczałam . Był agresywny. Nigdy go takiego nie widziałam.
- Nie żałuję - powiedział - Teraz widzę jaka z Ciebie suka - dodał . Nie wytrzymałam i dałam mu z liścia. Odszedł i zlapał się za policzek. Sophie im wszystko powiedziała. Dostałam sms-a...
 



sobota, 28 kwietnia 2012

Rozdział pierwszy " Mam na imię Harry"

 
    W tej chwili poczułam coś dziwnego. Tego nie da się opisać. Poczułam się jakby ktoś wrzucił mnie do ognia potem pobił i zabrał to, co najważniejsze i wrzucił z wielkim hukiem do jeziora w wielkim skrócie. Wyglądało na to, że w ogóle nie mają zamiaru odczepić się od siebie. To było straszne. Nie wiedziałam co zrobić. Wtedy pobiegłam do Natalie, bo miałam najbiliżej.
         
                                                        ...Oczami narratora...
Cała zapłakana pobiegła do Natalie. Jednak ona tylko na to czekała. Isab ciągle płakała Natalie w ramiona i nie mogla zobaczyć jak ta chytrze się uśmiecha i obmyśla plan... Kiedy wyszła było już ciemno. Czyli musiało być późno. Isab zajrzała w telefon. Bomba! 37 nieodebranych połączeń od Matt'a , 7 od mamy, 13 od Alex, 21 od Sarah i kilka od innych osób.

- No to super, mam przejebane-powiedziała sama do siebie. Wiedziała, że w domu czeka ją niezły przypał. Dobrze myślała, ledwo otworzyła drzwi...

                                                  ...Oczami Alex...

Ile można być na tym spacerze? No ile? 3 w nocy a jej dalej nie ma, miała wrócić o 18. Nieźle jej się dostanie, najpierw ode mnie, potem od mamy. Diana w ogóle się tym nie przejmuje. Wreszcie ! Raczyła wrócić do domu. Drzwi się otworzyły a w nich pojawiła się zapłakana Isabella. 

- Co się stało ?! - zapytałam
- Poza tym, że mój chłopak mnie zdradził to nic - powiedziała Isab. Jedyne co zroiłam to ją mocno przytuliłam,nie pocieszałam, bo ona tego nienawidzi. Godzinę później usnęła.

                                                        ...Następny dzień oczami Isab...
-OMG- powiedziałam sama do siebie jest 13 a ja dalej w łóżku. Wyjrzałam przez okno a tam słońce ! Cudownie. Wzięłam prysznic, ubrałam się i wyszłam na spacer do parku. Po drodze wysłałam sms-a do Matt'a:

" Hej proszę Cię nie dzwoń, nie gadaj ze mną i nie proś mnie o nic. Z nami koniec."
Postanowiłam, że nie będę przez niego płakać - nie ma po co . Po godzinnym spacerze udałam się do domu. Pech chciał, że na kogoś wpadłam.
- Przepraszam, to moja wina- powiedziałam do chłopaka nie wiem nawet kto to był i starałam się nie patrzeć na niego
- Spokojnie tylko wpadliśmy na siebie - powiedział chłopak. Skądś znaład ten głos, nie wiedziałam jednak skąd- spojrzalam na niego.
    Piękne, brązowe, idealnie ułożone lloki i zielone oczy, które hipnotyzowały i zauważyłam jak się uśmiecha. W tym momencie ujrzałam dołeczki w policzkach. Był troszkę wyższy ode mnie. Ubrany był w czarną bluzę i szare jeansy.
- Mam na imię Harry - powiedział chłopak, który wyrwał mnie z moich rozjmyśleń na temat jego wyglądu.
- Jestem Isabella - wydusiłam nieśmiało. - Ty jesteś z One Direction ? - dodałam szybko
- Tak - odpowiedział po czym rozejrzał się wokoło
- Spoko, nie będę krzyczeć Ci w twarz - powiedziałam wesoło
- To dobrze  - odezwał się nagle
- Mogę prosić autograf ? - zapytałam loczka
- Jasne - odpowiedział i uśmiechnął się . Podpisał kartkę odszedł i krzyknął:
- Bądź pod klubem o 9
- Ok - wydusiłam zszokowana. Szybko weszłam do domu i zadzwoniłam do Sarah, żeby się pochwali. Umówiłyśmy się o 8:45 u mnie. Szybko się przebrałam i poszłam po przyjaciółkę .Wyszłyśmy z domu i poszłyśmy do klubu. Isab zobaczyła tam Harry'ego, który siedział samotnie pijąc drinka
Cześć Harry - powiedziałam pewnie i usiadłam obok niego. Zobaczyłam, że się uśmiechną szeroko i znów te cudowne dołeczki ah...


                                            

Prolog

       
      Uśmiechy, szczęśliwe wyrazy twarzy, dzisiaj piątek a przede mną cały wolny tydzień. Ostatni dzwonek i wszyscy wybiegają jak oparzeni, są szczęśliwi, bo nie przepadają za szkołą. Ja jak zwykle musiałam czekać na moją cudowną, młodszą siostrę- Dianę. Ma jeszcze jedną lekcję, ale nie narzekam. Nagle wybiegła jakby ją ktoś gonił. Ah tak to była matematyka. Na pewno kłóciła się z babą, że ona powinna zbierać piątki , a nie dwóje ok nie wnikam. Dojechałam pod dom.Taa mam prawko :D . Oczywiscie moi znajomi się do mnie dobijają, bo jakby inaczej. A najgorsze było to, że nie mogłam wybrać z  kim się mam spotkać. No i postanowiłam, że nie spotkam się z nikim. Wyszłam do parku , włożyłam słuchawki i spacerowałam. Dostrzegłam jakąś pare, która mizia się na ławce. Ahh fajnie dobrze, że ja mam mojego Matt'a. Chwileczkę. Znam skądś tą twarz. Przyjrzałam się i mnie zamurowało. Mój chłopak mizia się z największym plastikiem w szkole - Anitą.
                                                              ...Oczami Matt'a...


Siedziałem sobie w parku myśląc nad sensem zycia. Podeszła do mnie Anita. Usiadła i się uśmiechala. W końcu nie wytrzymałem i ją pocałowałem. A co jeśli Isab się dowie?- rozmyślałem...



                                         

Bohaterowie

Isabelle "Isab" Shellares (22.02.1994) Miła, uprzejma, sympatyczna, odważna, często zabawna nawet bardzo. Mieszka sobie spokojnie w Londynie. Jest fanką 1D i pragnie ich kiedys zobaczyć. Ma wielu przyjaciół. Jest ruda. 172 cm wzrostu, niebieskie oczy

Anna Donne (16.03.1994) Przyjaciółka Isab. Nie lubi 1D woli słuchać rocka. Jej ulubionym zespołem jest 30stm. Zamieszkuje Londyn. Szatynka, niebieskie oczy 168 cm wzrostu.

Diana Shellares (29.09.1996) Młodsza siostra Isab. Bardzo uparta , wredna dziewczyna. Nienawidzi swojej siostry i 1D.Stara się upokorzyć siostrę  jak tylko może. Ścięta na emo, plastik i pustak

Alex Mart Shellares (02.05.1991) Starsza siostra Isab . Bardzo wspiera młodsza siostrę i ma z nią bardzi dobre relacje. Strasznie ma dość Diany i jej wybryków, które zawsze źle się kończą. Jest typwm dziewczyny, która uwielbia dyskoteki.

Sarah " Sar" Grant (06.07.1994) najlepsza przyjaciółka Isab.Zabawna dziewczyna, która lubi 1D. Ma trzech braci i jedną siostrę. Nie umiałaby żyć bez komputera i jedzenia. Ma 170 cm wzrostu . Szatynka o piwnych oczach

Natalie Katy Descartes (12.12.1994) jedyna fałszywa przyjaciółka Isab. robi wszystko by ją zniszczyć, ale nigdy jej się to nie udaje. Potajemnie zadaje się z Dianą, żeby upokorzyć dziewczynę. Nie lubi 1D, marsów ogółem nie ma przyjaciół. Jest pestymistką.

Matt Renoveus (28.02.1993) Chłopak Isab. Miły, sympatyczny, ale i uparty. Ma powodzenie u dziewczyn. Zamieszkuje Londyn.

Sophie Sue Derrebly (13.11.1994) Przyjaciółka Isab, jej sąsiadka. Lubi 1D. Umie grać na gitarze. Nie znosi jeansów i warkoczy. Najczęściej ubiera się w sukienki. Ciągle jeździ na rolkach

Ashan David Deviel (31.05.1994) przyjaciel Isab. Świetnie gra w nogę. Lubi się zakładać. NIe ma dziewczyny i nie chce mieć. Lubi imprezt. W wolnej chwili pali papierosy.

Louis Tomlinson


Harry Styles

Liam Payne

Niall Horan

Zayn Malik