Harry, będąc w wielkim szoku z wiadomych powodów, aż usiadł, żeby przypadkiem nie runąć na ziemię: Najpierw smierć Natalie, kolejny tydzień bez obudzenia się Rosalie, dziwne zachowanie Lou i teraz naćpany Ashan? Wszystko zaczyna przypominać koszmar. Za dużo wydarzeń, jak dla siedemnastoletniego, zakochanego chłopaka. "Dlaczego akurat mnie to wszystko spotkało" - pomyślał. W jednej chwili całe życie zamieniło się w niewiarygodny sen.
Ashan wracając wczoraj wieczorem od swojej dziewczyny, natknął się na bandę idiotów - inaczej tego nazwać nie można było, którzy dawali narkotyki za darmo do spróbowania. Chłopak wahał się, jednak przekonali go. Wciągnął trochę za dużo i ... wylądował w szpitalu. Nauczka? Ashanowi tak samo jak Harremu, ostatnio źle się w życiu dzieje.
Wracając do dzisiejszego dnia, chłopaki z One Direction wstali dosyć wcześnie, bo o 6. Kiedyś to bylo nie do pomyślenia, dzisiaj - codzienność. Mieli próbę, kiedyś się z tego cieszyli, ale teraz praktycznie nie mieli na nic ochoty. Każdy schudł, ubierali się trochę inaczej, dzięki czemu nie byli postrzegani jako "pedałów" . Chłopcy włożyli na siebie jakieś ciuchy, ale niezbyt ciekawe. Zwykłe szare lub czarne koszule, kurtkę i dżinsy. Louis przy śniadaniu jak zwykle nic nie mówił, a siedział cicho. Zayn, Niall, Harry i Liam, zapomnieli nawet, że Pan Marchewka umie mówić! Nie odzywał się do chłopaków - codzienność.
Po udanej próbie chłopaki udali się do szpitala, głównie do Rosalie, przy której czuwała zdenerwowana Alex.
- Stało się coś? - od tyłu zaszedł ją uśmiechnięty Zayn. Wszyscy spojrzeli na niego z niedowierzaniem, w końcu się uśmiechał, a to nie do pomyślenia! Marchewka napisał do Harrego SMS-a, że zaraz wraca. No bo ciężko mu powiedzieć.
- Z moją siostrą jest z dnia na dzień coraz gorzej - wszyscy spojrzeli na rudowłosą piękność, która podłączona była do wielu maszyn - I chcą ją chcą...chcą ją odłączyć od tych maszyn, a aa dzięki dzięki nim ona ona żyy żyje - z wielką trudnością to powiedziała. - A naj najgorsze jest jest to, żeee moja mama chce chce się na na to zgo zgodzić - wybuchła płaczem. Chłopaki patrzyli się tylko ze smutkiem na dziewczynę. Nie mieli sił, aby płakać. Do sali wpadł Matt ze swoją dziewczyną
- O cześć. A co wy tacy smutni heee? - zaczął tym swoim zdumiewającym entuzjazmem. Im paczka przebywała z nim więcej, tym bardziej miała zamiar go udusić i to dosłownie. W końcu jest poważna sytuacja!
- Oj weź się zamknij, matole... - nie dokończyła Alex. W końcu pewno podsłuchuje ich taka jedna idiotka, psychofanka chłopaków, która leży w tym szpitalu i cały czas siedzi pod salą. Jest to taki kabel: każde wypowiedziane przekleństwo kończyło się "karą", czyli wywaleniem ze szpitala na 2 dni, wymyślona specjalnie dla paczki. Wylecieli już nie raz : Zayn, Diana, Harry, Anne i Ashan, który czasami przychodził. 3 tygodnie to długi czas na "naukę". Nikomu nie śni się przekląć.
[Tydzień później]
- NIE MOGĄ TEGO ZROBIĆ!!!!!!!! NIE MOGĄ!!!! JAK??!!! - z dołu domu One Direction, słychać było ryk, dosłownie ryk - Harrego.
- Harry, tak musi być, skoro ona nigdy się nie obudzi, to po co mają przedłużać jej życie? - goniący chłopaka Liam, jedyny w całym domu ogarnięty, ze smutkiem to wypowiedział.
- Sam w to nie wierzysz!! Widzę to po tobie!! Muszę coś zrobić, muszę! - i wtedy wybiegł z domu. Pędził chyba z prędkością światła w kierunku domu swojej byłej dziewczyny. Akurat zastał odjeżdżającą rodzinę Shellares'ów
- Mogę z wami jechać?? - zrobił swoje słodkie oczka i wsiadł do auta. Dosyć dlugo stali w korku. W końcu jest 20:40, a o 21 odłączają Rosalie. Chłopak stwierdził, że prędzej dobiegnie niż dojdzie. Razem z Alex i Dianą, wybiegli z auta i sprintem wprost do szpitala. Dobiegli akurat na 21.
- Panie doktorze, pan poczeka !! - krzyknęli razem. Alex wzięła się za zagadanie lekarza, który na nią leciał, Diana dzwoniła do rodziców, a Harry przyglądał się jeszcze żywej swojej byłej.
Po 20 minutach zjawili się rodzice Rosalie. Alex przestała gadać. One Direction, rodzina Shellares, Ashan, Matt i Alice, Amy, Sarah, Sophie i Anne. Weszli na salę.
- Można jeszcze się wycofać - lekarz pochwycił jakieś coś, a cała paczka rudej zaczęła wręcz błagać, żeby pani Kate zmieniła zdanie. Atmosfera byla nieprzyjemna wręcz dramatyczna. Każdy płakał i błagał. W ostatnim momencie, pani Kate powiedziała:
- Dobra, nie mam serca! I tak długo nie przeżyje!
Takie pestymistyczne myślenie dopadło ją już dawno. Wolnym krokiem podeszła do drzwi i zaczęła płakać. Niall zaczął się cieszyć jak małe dziecko. Louis ku zdziwieniu wszystkim zaczął normalnie gadać. Czyżby foch? Jednak do Loczka nie uśmiechało się mu odpowiadać.
W następny dzień u chłopców było lepiej. Wstali o 8, pozwoli sobie na dziesięć godzin snu. Wszyscy byli w wyjątkowo dobrych humorach: Rosalie może przeżyć! Szybko przebrali się w dobrane zestawy. Harry czuł, że czeka go bardzo ciekawy dzień, a reszta podjarana.
Po dziesięciu minutach byli na miejscu. Jak zwykle weszli na szpitalny korytarz i zastali podjaranego Ashana.
- Co ty taki ... - nie dokończył Niall
- Ruda ruszyła ręką!!!! Czaicie to?! - niby to "poruszenie ręką", ale dla chłopców było to coś niesamowitego. Ruszyli przed siebie, a raczej na salę, na której leżała Rosalie. Harry usiadł tuż obok niej i złapał ją za rękę. Ta ścisnęła go delikatnie, a on myślał, że oszaleje ze szczęścia! Louis zaczął skakać, Liam po kogoś dzwonił, Zayn biegał po sali, a Niall siedział z Harrym przy dziewczynie. Loczek delikatnie trzymał dłoń dziewczyny, a ta go znów ścisnęła. Chłopak miał na twarzy taki wyszczerz, że aż każdego naokoło cieszył. W pewnym momencie, tak go ścisnęła, że aż Harry nagle rękę puścił, ale to tylko na chwilę. " Ma siłę! " - pomyślał. Wszyscy usiedli, wpatrywali się jak zaczarowani w Roskę. Nagle dziewczyna przesunęła rękę i ... otworzyła oczy.
Chłopcy z niesamowitym podjaraniem patrzyli na dziewczynę, omal się wzajemnie nie zabijając - tak skakali z radości. Dziewczyna nie wiedziała, co się dzieje, a to wyglądało trochę śmiesznie
- Auć, wszystko mnie boli - chłopaki uśmiechnęli się na barwę jej głosu. Co prawda był zachrypnięty, ale jednak ten sam. Oczy lśniące i pełne nadziei.
- Oooo kurczaki! To niesamowite! Prawdziwy cud medycyny! Ta dziewczyna żyje i żyć będzie OMG! - podjarany lekarz ledwo przyleciał, a już poleciał. Wszysycy zaczęli się śmiać, za wyjątkiem dziewczyny, gdyż po prostu z bólu nie mogła. Wszyscy wyszli, zostawiając dziewczynę i Harrego samych
- Ty jesteś Harry, tak?? - urocza, rudowłosa, spojrzała na chłopaka z niedowierzaniem
- Tak . Nie pamiętasz mnie?
- Pamiętam. Byliśmy parą. - cieżko było jej cokolwiek mówić - Co się w ogóle stało?? I gdzie ja jestem?? I dlaczego z tobą gadam?
- Miałaś wypadek. W szpitalu. Gadasz, bo ja tak chciałem - radował się wciąż chłopak.
- O czym chcesz gadać??
- O takich tam różnych sprawach. Pamiętasz, kiedy byliśmy razem?? Pamiętasz, kiedy otrzymywałaś pogróżki? Pamiętaj, że zawsze Cię kochałem, kocham i kochać będę. Mozesz sobie ułożyć życie z każdym innym, ale proszę nie odrzucaj mnie. Bądźmy przynajmniej dobrymi przyjaciółmi. Spójrz mi prosto w oczy i powiedz, że mnie nie kochasz. - cisza - No dalej, zrób to!
Nastała cisza, która utwierdziła Harrego w przekonaniu, że może jeszcze dziewczynę odzyskać. To teraz jest marzeniem... chociaż... albo nie...
Ku zdziwieniu swoim i dziewczyny, Loczek pocałował dziewczynę w usta. Po prostu nie mógł się powstrzymać! Odsunął się od niej, a ona miała wielkiego banana na twarzy, pomimo bólu...
Wszystko zaczęło się od pewnego momentu. Kiedy to Natalie układa plan z siostrą Rosalie, to właśnie był plan, aby ruda zginęła. Ciągnęło to się przez całe opowiadanie, gdyż nigdy im to się nie udawało. Diana pod sam koniec wymiękła, bo zrozumiała, że jest tylko zwykłą gówniarą, która nie wie nic o życiu. Opowiadanie o Rosalie, jej chlopaku i paczce, którzy radzili sobie wspólnie z problemami.
--------------------------------------------------------------------------
Cieżko było mi napisać ten ostatni rozdział... Miał być w piątek, ale naprawdę nie miałam czasu. Wszelkie podziękowania, epilog pojawi się w weekend lub na tygodniu.Co do końca, to miałam zupełnie inne plany. Rosalie w tym wypadku miała zginąć, ale zmieniłam zdanie.
DLA TYCH, KTÓRZY NIE ZROZUMIELI OSTATNIEGO FRAGMENTU:
W opowiadaniu chodziło tylko o jeden plan, który długo nie wypalał. Kiedy w końcu "udało się" go zrealizować - opowiadanie się kończy. Problemów tutaj było dużo, ale i trochę śmiesznych scen.
Liczę na kilka szczerych komentarzy na temat CAŁEGO bloga. Widać, że pisałam w innym stylu? Epilog będzie w mieszanym. Komentujcie, bo chcę wiedzieć, czy ten blog komuś się podobał.

Kocham , kochałam , i bede kochać i wspominać tego bloga jest zarąbisty < a raczej był > . Nawet się wzruszyłam na sam koniec ;( . <33333
OdpowiedzUsuń26 years old Software Engineer III Tessa Siaskowski, hailing from McCreary enjoys watching movies like Outsiders (Ceddo) and Orienteering. Took a trip to Mana Pools National Park and drives a Mercedes-Benz 540K Spezial Roadster. dlaczego nie dowiedziec sie wiecej
OdpowiedzUsuń