Włącz to:
W dniu urodzin rudowłosej Rosalie, akurat wychodziła ze szpitala. Dla wszystkich było szokiem, że wyszła cało z takiego strasznego wypadku. Oczywista oczywistość, że chłopaki i przyjaciele urządzili jej jakieś przyjęcie.
Zayn i Niall zajęli się wystrojem, Liam jedzeniem, Louis gośćmi, a Harry przygotowaniem dziewczyny. Wyszło, że ma być około trzydziestu pięciu gości - w końcu osiemnastka. Impreza była organizowana w kupionym przez rodziców, nowym domie rudej.
Urodziny wypadały w środę, 22 lutego. Rosalie wstała, spakowała się i pewnym krokiem opuściła teren szpitala. Zapomniała o własnych urodzinach! Poszła do rodzinnego domu. Wygrzebała swoją nową, beżową sukienkę, zakupioną kiedyś przez Harrego, na ramiączkach, błyszczące, czarne szpilki. Zrobiła dosyć mocny, jak na siebie makijaż i spięła włosy.
Pod drzwiami stał podjarany Hazza, który czekał na nią . Miał na sobie elegancki garnitur. Specjalnie, aby zwrócić uwagę swojej byłej dziewczyny, ułożył swoje loczki, tak jak ona uwielbiała. Śmiało zapukał do drzwi. Otworzyła mu właśnie Roska
- O cześć ... wyglądasz ... wow! - dziewczyna zaśmiała się głośno
- Wiem. To gdzie mnie prowadzisz, Haroldzie ? Jeżeli mogłabym wiedzieć
- Nie mogłabyś - zafascynowany nią, nawet nie parzył gdzie idzie ... i wpadł na słup. Wkurzył się ostro, bo co robi słup na środku chodnika?!
- Hahahahahaha. Dobre! Bolało? - dziewczyna dusiła się własnym powietrzem! Chłopak wpadł centralnie w słup i jeszcze ta jego mina!
- Przestań się śmiać! - zaczął ją łaskotać i tak przez całą drogę. Przy wejściu zawiązał dziewczynie chustkę na oczy i powoli weszli do mieszkania. Kiedy zdjął - wszyscy razem krzyknęli:
- WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!! - i dopiero wtedy do niej doszło, że ma urodziny, a impreza jest w jej nowym mieszkaniu. Najpierw wszyscy zjedli ogromny tort, którego Harry zrobił wspólnie z Alex i panią Shellares. Potem przeróżne preznety. Były symboliczne prezenty, różnego rodzaju pefumy, kwiaty itp.
- Mogę Cię prosić na chwilę? - Harry zjawił się obok niej. Złapał ją za rękę i poprowadził w kierunku dachu...
[Rosalie]
- Po co mnie tu ciągniesz?
- Chcę pogadać, to ważne - Harry wziął ze sobą cieplutki koc, bo było bardzo ciepło jak na zimową noc . Wziął mnie za rękę i pociągnął na dach. Usiedliśmy.
- Rosalie... - wlepił swoje smutne paczadła w moje, dzięki czemu zahipnotyzował mnie - Proszę nie przerywaj mi, wysłuchaj do końca. Wiem, że Ciebie kocham najbardziej na świecie i ty mnie też. Zostańmi najlepszymi przyjaciółmi, ale w związku. Nawet nie wiesz jak teraz powstrzymuje się, aby przypadkiem Ciebie nie pocałować. Popatrz, ile przeszliśmy: było wiele dobrych i złych momentów, ale poradziliśmy sobie. Pamiętasz te śmieszne sceny? Pamiętasz, ile razy zerwaliśmy, aby do siebie wrócić? Teraz możesz mówić
- Harry ... pocałuj mnie i bądź tutaj, na zawsze - zaskoczony zaczął mnie delikatnie całować. Z początku bardzo delikatnie, ale z czasem coraz bardziej namiętnie. Oderwaliśmy się od siebie i zaczęliśmy się śmiać
- Teraz albo nigdy - powiedział Harry, cicho, chyba sam do siebie
- Rosalie Shellares - ukląkł na jedno kolano - Czy zechciałabyś zostać moją żoną i być ze mną do końca życia? - z kieszeni marynarki wyjął pudełeczko, otworzył, a w nim był pierścionek !
W środku zaczęłam dosłownie się drzeć ze szczęścia. Powiedziałam tylko jedno krótkie "TAK!"
Potem taniec szczęścia, Harry szalał, wziął mnie na barana, krzycząc głośno " JEST MOJĄ NARZECZONĄ". Wbiegł do wszystkich i zaczął się cieszyć jak jakieś dziecko.
- Rosalie, ona jest moją narzeczoną! - wszyscy zgromadzeni zaczęli bić brawo, a ja siedziałam sobie na barana u mojego narzeczonego. Zaczęłam się rżeć, bo Loczek coś nawijał z prędkością światła i nikt niestety nie mógł go zrozumieć.
- Dawajcie mi tu Gangnam style! - wydarłam się do Zayna, który robił za dj'a. Ha! Posłuchał się mnie! W głośnikach właśnie ta piosenka i wszyscy odwalaliśmy ten zajebisty taniec, przy okazji głośno śpiewając, śmiejąc sie. Szybko wypiliśmy po kieliszku i wróciliśmy do zabawy. Osiemnastka the best! Jako, że w nowym mieszkaniu mam świetny basen, poszliśmy tam. Wszyscy po kolei zaczęli skakać: oczywiście nie obyło się bez śmiechów i przepychanek. Impreza dopiero się rozkręcała!
Potem tańczyliśmy Macarenę i jakieś dziwne tańce, ale już u mnie w salonie. Wszyscy byli mokrzy, ale mieliśmy to gdzieś. Taaa, wiem, że będziemy chorzy, ale liczy się tylko ta chwila. Później trochę piliśmy, graliśmy w butelkę (normalnie jak za dawnych czasów), tańczyliśmy. Nie powinnam ani pić, ani imprezować, gdyż świeżo co wyszłam ze szpitala, ale co tam. Najwyżej coś mi się zrobi.
To najlepsze, co mnie w życiu spotkało!
KONIEC!
(Możecie wyłączyć muzykę)
+ dodatek od każdego z bohaterów
[Rosalie]
Nigdy bym nie pomyślała, że spotkam sławnego Harrego Stylesa, a co dopiero została jego narzeczoną. Kiedyś pragnęłam zwykłego autografu, czy aby na mnie spojrzał, a dzisiaj wiem, że One Direction nie zasługują na te wszystkie hejty. Można mi nie wierzyć, ale kiedyś nie lubiłam Louisa ... Stało się! Moje marzenia spełniły się. Moja historia miłosna jest dziwna - wiem, ale niesamowita. Gdyby nie fakt, ze był ten debilski wypadek, dzisiaj nie bylibyśmy razem - tak by było, wiem to. W sobotę, 21 kwietnia, nasz ślub!!
[Anne]
Ja zabujana wAshan' ie?! Hahahahahaahahhahahaahahaahahahahha. Wyśmiałabym, gdyby ktoś mi to powiedział np miesiąc temu. Tak, zakochałam się w nim. Jednak on nie widzi świata poza Sarah. Zerwał ze mną wszelkie kontakty, bo kiedyś próbowałam go pocałować. Widuje się z resztą paczki, ale rzadko. Pomimo wszelkich prób pomocy Roski, stałam się wyrzutkiem społeczeństwa...
[Diana]
Jak mogłam być tak głupia, że próbowałam zabić własną siostrę?! Tylko ja mam widzę taki mózg.
Przefarbowałam się na naturalny blond i skróciłam włosy. Strasznie znudził mi się styl emo i teraz ubieram się "skate". Mam nauczkę: już nigdy nic złego dla człowieka nie zrobię...
[Alex]
Musiałam znowu wyjechać z Londynu. Powodem był awans w pracy. Ah tak: Dostałam świetną pracę w Irlandii, byłam menadżerką jakiejś wschodzącej gwiazdy. Wieczorami spotykałam się z przystojnym Maxem. Też był z Londynu!
[Sarah]
Zeszłam się z Ashanem. To trochę dziwne, ale nagle zaczął odwzajemniać do mnie uczucia. O dawnym związku z Zaynem wprawdzie zapomniałam! Zostaliśmy dobrymi przyjaciółmi - tyle. Może trochę się zmieniłam: nie zadaję się zbyt z chłopakami, tylko z Bad boy'em i Hazzą. Oni jacyś tacy dziwni są dla mnie...
[Matt]
Nigdy nie zapomniałem i nie zapomnę mojego związku z Rosalie. Prawie poszedłem do więzienia, ale udało mi się, dzięki niej. Kilka razy wpadałem w kłopoty, a ona mi pomagała. Tak, jakbym nic jej nigdy nie zrobił. Tak, jakbyśmy byli dobrymi przyjaciółmi. Ona ułożyła sobie życie z Harrym, ale ja ... nie jestem w stanie; stara miłość nie rdzewieje. Zerwałem z Alice. Nadal kocham rudowłosą...
[Sophie]
Ja i Niall, jak cudownie to brzmi. Blondyn się odważył i wyznał mi uczucia. Na początku byłam w szoku, ale szybko zostaliśmy parą. Planujemy szybki ślub, bo no jakoś tak wyszło, że ... jestem z nim w ciąży...
[Ashan]
Imprezy nigdy nie wyszły mi z głowy. Wychodzę zaszaleć z kumplami przynajmniej dwa razy w tygodniu. Tworzę świetny związek z Sarah. Ona polubiła imprezy i chodzi tam ze mną! Jaram się tym!..
[Louis]
Ahh tak. Nadal jestem z Eleanor i jakoś wyjątkowo dobrze nam się układa. Teraz jesteśmy prawie w każdej gazecie! Fajnie, bo dostaje od wielu fanów wiele marchewek! 1 marchewka = uratowany kot! Haha! Nadal przyjaźnię się z Ros. Teraz to ona ma taką zrytą banię!...
[Harry]
Zaręczyny, a niedługo ślub. Jestem tym tak straaaasznie podjarany! Louis na świadka i Sarah! Były z tym problemy, bo każdy się pchał! Jednak Louis zaczął gadać, że jak nie on, to obrzuci nas marchewkami w kościele, a on ostatnio często mówi prawdę, więc wolę nie ryzykować. Hahah. Chociaż z jednej strony: bitwa na marchewki w kościele? O.o...
[Liam]
Niestety, zerwałem z Danielle, ale mam nadzieję, że ona ułoży sobie życie z kims lepszym.; Zaczęło sie od hejtów ... a zresztą, nieważne, idę się napić. Spotykam się z jakąś blondynką, jednak nie zastępuje mi Danielle...
[Niall].
Ja i Sophie! Jak cudownie to brzmi! Kiedyś przypadkowo zapomnieliśmy się zabezpieczyć i teraz bum! Moja dziewczyna jest w ciąży i potrzebny jest szybki ślub...
[Zayn]
Hmmm. Życie jest cudowne! Nigdy nie myślałem, że będę taki sławny, i że Perrie tak bardzo mnie kocha! Żyję sobie świetnie wśród przyjaciół i dziewczyny...
+
Chciałabym podziękować wszystkim czytelnikom, komentatorom, każdemu. Kto był na tym blogu od początku, niech porówna moje pierwsze rozdziały z tymi ostatnimi. Różnią się, nie? Dzięki temu blogowi nauczyłam się pisać nie najgorzej, czy pisać w trzeciej osobie. To już jest koniec... Trochę mi się smutno zrobiło, w końcu koniec bloga! Mam tyle do powiedzenia i nie wiem, co pisać!Byłam tutaj od 27 kwietnia do 12 października. Czyteników miałam niewielu. Często się wściekałam i chciałam to zakończyć 45242 razy, ale zawsze jakaś więź mnie powstrzymywała. Wcale nie chciałam tego kończyć. To był mój pierwszy blog. Naprawdę dziękuję wszystkim za to, że ze mną wytrzymywaliście. Za to, że czytaliście, albo że znosiliście moje humorki. Dostałam 95 komentarzy, czyli bardzo niewiele. Prawdopodobnie założe nowego bloga, poinformuje was tutaj, jak coś. Tu macie też moje inne blogi:
http://paula4332.bloblo.pl/
http://marchewka-lou.bloblo.pl/
Skomentuj, proszę. To dużo dla mnie znaczy!

;( , wzruszyłam się ... nie no ubustwaiam tego bloga hihi < 3 :****
OdpowiedzUsuńI ♥ Harry < 3
I ♥ marchewki < 3