sobota, 29 września 2012

Rozdział 40 "Sam tego nie odkrył"

[Ashan]

  Obudziłem się na strasznym wręcz kacu. Przeszkadzały mi nawet jakieś szmery
- No siema pijaku . Lol hahahahaha - moja wręcz idealna Clare, zaczęła tak krzyczeć, że coś mi w głowie chyba jebło. Yfigsaogs nie znoszę krzyków!
- Ashan, weź się kurde ogarnij!! - krzyknęła moja nowa dziewczyna
- Weź nie krzycz. Łeb mi się rozwalaaaaa . A tak poza tym, to co mówiłaś?
- No mówiłam żebyś się ogarnął, pacanie. Mówiłam, że niedługo mamy ferie i może wyskoczylibyśmy z twoimi przyjaciółmi na narty?
- Świetna propozycja! Tylko nie dzisiaj a i no Ros... Jak się ruda znajdzie - westchnąłem...

 [Harry]

 Siedziałem sobie na kanapie aż zadzownił mi telefon
- Hallo ... Tak, to ja... ALE ŻE JAK?! ... Serio?! ... Tak, zaraz ... Dobrze ... - rozłączyłem się i rzuciłem telefon w  byle jakim kierunku
- Zbiórka w salonie za 2 minuty! - wszyscy pojawili się na czas  -Jedziemy do szpitala, wszyscy. Rosalie znaleźli, ale coś się stało. Zostaje ktoś? - nikt jakoś nie chciał - Dobra jedziemy - odpaliłem auto, ktoś wsiadł i z piskiem opon odjechałem...

 [Narrator 3-osobowy]

  Przyjaciele rudowłosej dziewczyny, niecierpliwie oczekiwali jakichkolwiek informacji, a nieźle się naczekali. Jej były chłopak schował twarz w dłonie - widać, że płakał. Ashan, zdezorientowany przemierzał drogę od jednego końca korytarza do drugiego, bo nikt mu nic nie powiedzial. Eleanor była w szoku i wpatrywała się w Danielle, która siedziała zamyślona. Louis - w miarę opanowany - bawił się telefonem, ale z jego oczu można było odczytać smutek.Pojawił się nawet Matt, który przytulał Dianę. Jej pojawienie się było dla wszystkich szokiem. Przyjechała nawet Alex z Irlandii, kiedy się dowiedziała, że jej młodsza siostra miała poważny wypadek. I było jeszcze kilka innych osób
- Powie mi ktoś wreszcie, co się stało? - spytał odważnie i z powagą Ashan
- Naszą ukochaną Ros porwano. Ten debil, który ją uprowadził, wywoził do innego miejsca - podobno. Rozpędził się i to bardzo i uderzyli w inny samochód. Idiocie nic nie jest, ale co z rudą nie wiadomo - Z miny Harrego można było odczytać gniew i bezsilność. W końcu jest szaleńczo zakochany w dziewczynie, ale teraz uświadomił sobie, że ją naprawdę kocha. Kiedy ją poznał myślał, że będzie pocieszeniem po poprzedniej dziewczynie. Sądził, że życie to tylko zmienianie kobiet, czy sława. Rosalie nauczyła go czegoś. Nauczyła, że da się żyć zwyczajnie. Sam tego nie odkrył.
- Jesteście kimś dla rudowłosej piękności o imieniu Rosalie? - podszedł do nich jakiś lekarz
- My jesteśmy siostrami, a on... chłopakiem!
- No mogę was na słówko prosić?
- Pan wali do wszystkich ! - wszystkich zadziwiła Diana, prawdopodobnie tym, że się w ogóle odezwała do kogoś
- Dziewczyna prawdopodobnie nie wyjdzie z tego. Ciało jest strasznie uszkodzone. Teraz jest podłączona do różnych maszyn, bo gdyby nie one - nie żyłaby . Możecie do niej wejść - coś zanotował i odszedł. Jako pierwsi weszli Harry, Alex oraz Diana.
   Rudowłosa wyglądała strasznie. Była podłączona do przeróżnych dziwnych maszyn, a było ich sporo. Loczek usiadł na krześle i złapał jej dłoń. Zero reakcji. Niby normalne, ale chłopak czuł się podle. Dziewczyny rozpłakały się.
    Przyjaciele Rosalie siedzieli z nią kilka dni pod rząd, na zmianę, ale nadal nie było z nią najlepiej. Nawet gorzej. Harry znów się załamał i zamknął w swoim pokoju, z którego praktycznie nie wychodził. Wszystko się zawaliło. A to tylko kilka dni...

----------------------------------------------
Wstawilam przedostatni rozdział, bo czułam, że muszę. Tak jest to przedostatni. Ostatni rozdział pojawi się w czwartek lub piątek. Wiem, że zawaliłam ten rozdział jak i opowiadanie, dlatego to kończę. Drugim powodem jest brak czasu i czytelników. Mam jeszcze oprócz tego dwa blogi:

http://marchewka-lou.bloblo.pl/
http://paula4332.bloblo.pl/

 Prawdopodobnie zacznę pisać nowe opowiadanie, bo kończę tak jakoś dwa na raz.
 Komentujcie.

   

3 komentarze:

  1. Dlaczego , proszę tylko nie to . A skoro musisz tak bardzo kończyć to zakończ hepiendem a nie pogrzebem . Albo poprostu go nie kończ . Bo ja kocham te opowidanie jest przegenialne . Uwielbiam i cie i tego bloga .
    Pozdrawiam Magda :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebisty rozdział:)
    Szkoda że już kończysz to opowiadanie:(
    Inne twoje blogi też czytam są świetne;P

    OdpowiedzUsuń
  3. zarąbisty
    czekam na ostatni rozdział

    OdpowiedzUsuń