sobota, 22 września 2012

Rozdział 39 "Dwa strzały, ból i zupełnie nic."

    Obudziła mnie jasność na dworze. No tak, znowu spadł śnieg. Radośnie włożyłem buty, ale szybko je zdjąłem. Jak sobie pomyślę, co oni robią mojej Ros, to aż mi się niedobrze robi. Ona MUSI jakoś sobie radzić.
  Na dole oczywiście krzątał się Niall, który nie potrafił zrobić sobie nawet kanapki! Aż to pasożyt. No tak, zazwyczaj pomagała nam Ros, a teraz.... Szkoda gadać.
- Niall, daj to chuuuuuu ... przyjacielu ... - co się ze mną dzieje?? Już nawet do Nialla nie mogę się normalnie odezwać
- Coś ty chciał powiedzieć?!
- Nic - wyminąłem go i pobiegłem do Lou.

 [Sarah]

  Kurde. Dlaczego nic nie idzie po mojej myśli? Najpierw Zayn, teraz Ashan. Po co w ogóle pojawili się w moim życiu?? Po jaką cholerę Ashan poznal Clare ?! Dzisiaj sylwester i idę do 1D. Tam ma nie być Ashana.  Ledwo żywa, skacowana, wyszłam z łóżka i szybko przebrałam się. Szybko coś zjadłam, umalowałam się i poszłam do domu One Direction, bo była już 18. Oczywiście wzięłam na przebranie kozaki i kurtkę.
 Drzwi otworzył mi Liam. Dom był fajnie ozdobiony balonami i różnymi pierdołami. Było wiele osób, trochę znajomych ze szkoły, przyjaciół z naszej paczki i ludzi, których nie znałam. Na oko ze 38 osób. Brakowało Ashana i oczywiście Ros . Wszystkie dziewczyny były wymalowane, wystrojone, tylko nie ja. Tak samo z humorem. Hazza był wyluzowany, ale spity. Nadeszła oczekiwana godzina 0:00 . Krzyk, piski i radość, składanie życzeń...

[Natalie]

- Jak mogłaś?? Mieliśmy ją wspólnie zabić, a ty teraz coś świrujesz?? Po jaką cholerę współpracujesz z policją?!
- Przepraszam - spłynęły mi łzy po policzku - Nie mogę tak dłużej, nie mogę patrzeć jak ją katujesz
- Sama chciałaś! A teraz giń. Oooo czekaj 23:57 . Poczekamy do północy. - wyjął pistolet. Tylko nie to. - Mogłaś nie wydawać. Przez ciebie musieliśmy przenosić się w inne miejsce !! Jaką mam pewność, że mnie nie wydasz?!
- To stało się przypadkiem, a ja ... ja Cię kocham! - zaśmiał się
- A ja Cię rozczaruję, bo też coś do ciebie czułem, ale przez Twój wyczyn, minęło mi
- Nie rozumiesz, że ona na to nie zasługuje?!
- Oj kotuś.. Ooooo już północ - spojrzał na mnie ze zrozumieniem - Więc nasza Natalie Katy Descartes, urodzona 12 grudnia 1994 roku, zginęła 1 stycznia 2012 roku o północy - dwa strzały, ból i zupełnie nic...

 [Anne]

  - Hahahahaha. A więc naprawdę Harry tak powiedział? - Elka i Dan miały niezłą polewkę, zresztą jak wszyscy. Wszyscy upici i to nieźle, oprócz mnie, Liama, Sophie.
- Tak . Nasz Harold rozwala! - krzyknął pasiasty.
- Nie Harold, a Harry.  - poprawił Louisa. Cała impreza była nawet fajna, ale widać po minach większości, myślami byli z Roską.
- Może na poprawę humoru, zagramy w butelkę! - z tą propozycją wyskoczyła Perrie. Wszyscy niby na tak, ale tylko dlatego, że Harold, oj Harry, lubi tę grę. Zaczęła Danielle. Wypadło na Loczka
- Prawda - wyprzedził ją
- Fuck - powiedziała cicho - Ile miałeś dziewczyn na poważnie?
- Kate, Alex, Rosalie . - posmutniał. To pytanie było nietrafne. Zakręcił. Tym razem wypadło na Liama, który cieszył się jak dziecko
- WYZWANIE ! - krzyknął. I w tej chwili Loczek zaczął się bardzo głośno śmiać. Ahhh. Jaki był to cudowny widok. Chłopak ostatnio smutny, który śmieje się z niczego. Liam, bardzo z siebie zadowolony, wydał krzyk radości, co jeszcze bardziej rozśmieszyło pokręconego
- Weź z kuchni łyżeczkę i hahahah iii zjedz nią zupę - zaczęliśmy się brechtać. Przerażony Liam cudem wykonał zadanie...

----------------------------------------------
Liczę na komentarze, za to, że w ogóle pisać mi się zachciało. Ogółem rozdział nudny, a ja nie mam pomysłów na koniec opowiadania, który nastąpi niedługo. 
Mam nadzieję, że będzie kilka SZCZERYCH komentarzy! 
 Aaa i jeszcze jedno:
 Jeżeli czytasz to opowiadanie, odpowiedz w sondzie, bardzo proszę. Chcę wiedzieć, czy warto pisać te ostatnie rozdziały, czy na TYM ROZDZIALE KONIEC!! Także jeżeli to czytasz, odpowiedz w sondzie, bo może to być ostatni rozdział...

              
 

2 komentarze:

  1. Proszę nie kończ tego chcę więcej . Błagam :*** . A i odpowiedziałam w sądzie . A tak wgl super opowiadanie uwielbiam cię :*****
    Cytrucha xo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebisty:)
    Czekamy na nn.
    Nie kończ tego opowiadania;P

    OdpowiedzUsuń