- A po co Ci to?
- No jadę z Tobą na randkę! Ogar człowieku - zaśmiał się - Jesteśmy! - wyprowadził mnie do jakiejś beznadziejnego klubu. Dokładnie. Dużo barbie. Ehh co za tym. Ale ok. Misja " Ukatrupić dziada" na razie wszystko jest ok. Haha. To był zajebisty pomysł!. Nawet nie wiem jak ma na imię. Co za dziad! Dziad wszechczasów haha. Dobra ogar!
- Przynieść Ci drinka? - pojawił się obok mnie. Co za idiota. Chce mnie upić i przelecieć. Tylko, że hahaha ja umiem udawać. O tak ! Jestem ciekawa co się wydarzy haha
- Eee tam. Dawaj wódkę - zdziwił się, ale ją przyniósł. Tylko, że to nie prawdziwa wódka. Woda. Poprosiłam Lou, który też siedzi w tym klubie, żeby wlał wody i tak zrobił. Haha. Oooo tu jest jakiś napój. To wezmę go sobie
- Dzięki - i teraz zaczęłam pić z gwinta. Wzięłam kilka łyków, zrobiłam kwaśną minę i wypiłam kilka łyków napoju. I tak kilka razy. I zaczęłam udawać lekko wstawioną - Jeszcze wódki - na szczęście Lou przewidział tę sytuację i dał jeszcze jedną butelkę. Mniejszą. Nawet dużo. I zrobiłam tak jak wcześniej też po kilka razy
- Mogę trochę? - trzymał butelkę w ręku, ale szybko mu ją wyrwałam
- Nie. Kup sobie
- Dobra. Tylko nie uciekaj - i w tej chwili odszedł. A ja do Lou
- Pomóż! - zaczęłam szeptem
- A co plan nie wypalił?
- Co ja mam zrobić, kiedy zaciągnie mnie do łóżka? - zaśmiał się
- Zayn i Liam Ci pomogą
- Dzięki - wyszeptałam, bo podszedł ten koleś. Lou stanął obok nas i paczał paczadełkami na tego kolesia jak na wariata. W sumie to jest wariat, bo co on sobie wyobraża? Że zaliczy mnie jak każdą inną? O nie idiota się myli. Zaliczyć to może test, nie mnie. Tylko co ja zrobię jak mnie do łóżka zaciągnie? I Lou musiał się wygadać o moim superowym planie. Uduszę go, ale później. Teraz muszę coś kurwa wymyślić! Nie dam mu się! Ooo nie. Może se pomarzyć. Niech mnie w dupę debil pocałuje! Albo nie. Chciałby! Łooo kurwa jak się gapi
- Jak masz na imię? - wtrącił się Lou. Ja go zabiję! Zepsuł mój świetny plan. Chociaż może jeszcze coś uratuję? Nie no uduszę debila
- Idź stąd!
- A więc Idź stąd, miło było Cię poznać
- Idziemy do Narnii? - Idź stąd się odezwało. WTF? Do Narnii? Tam to mogę iść z Harry'm <33 na bum bara bara haha. Nie stop! Ja tam nie chodzę. WTF? Co z moją głową? Poszedł do WC, a ja zadzwoniłam do Lou, bo gdzieś się zmył
( Rozmowa telefoniczna)
R - Gdzie ty do cholery jesteś?!
L - A ty?
R - Na lotnisku, kurwa!
L - Naprawdę?
R - To był sarkazm
L - Aha
R - To gdzie jesteś?
L - Pod klubem
R - Wychodzę do Ciebie
( Koniec rozmowy telefonicznej)
Dobra ogar! Szybko wyszłam z klubu. A tam? Ooo Eleanor z Lou.
- Czy Eleanor wie o naszym zacnym planie? - Lou strzelił poker face
- Nie
- Jakim planie?! - ożywiła się
- Nie ważne Elka. Dobra Lou bądź w gotowości. Nara
Weszłam. Podeszłam pod wcześniejsze miejsce. Akurat Idź stąd wyszło. Uśmiechnął się i coś tam pierniczył. Obmyślałam plan. HAhaha. Mam.
- Pójdziemy do mnie? - usłyszało mi się. Haha
- No jasne. Mam taką chcicę, że szok
- Uuu . To będzie jazda ostra - Bosz on myśli, że pijana jestem. Jaki dekiel
Wyszliśmy wspólnie. Pojechaliśmy chyba do jego domu. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym po drodze się nie wydurniała
- Tyyy paczaj! Stodoła się jara! - wskazałam palcem na jarającą się stodołę
- Ehe
- Piernąłeś!
- Co?
- Tak. Twój smród jest taki powalający, że stodoła się jara - debil w brecht
- A może to Twój smród?
- Ja nie pierdzę!
- Ehe
- Daleko jeszcze?
- Właściwie to stoimy już 5 minut - zachciało mi się śmiać
- Mieszkasz ww tej zjaranej stodole?! - zaśmiałam się
- Nie. W domu obok
- Aaaaaa
...
------------------------------------------------------
Siemka ludzie! A więc dałam kolejny rozdział, bo koleżanka chciała. Liczę na przynajmniej 1 koma :(.

nieco inne, ale fajne. czekam na kolejny.
OdpowiedzUsuńDawaj kolejny! Zabjebiste too! Kurva kocham cie xdddd hahhahahha
OdpowiedzUsuńJulka.
Haahahha i znowu mój brehtt hahhahahahahaha
OdpowiedzUsuńDawaj dalej czekam !
Dobree kochana xd Dawaj dalej xd
OdpowiedzUsuńŚwietne. Fajnie się czyta i wciąga. Pół nocy to czytałam xd Zapraszam do mnie onebandonedirection.blogspot.com
OdpowiedzUsuń